Zbigniew Bródka wskazuje faworytów na igrzyska 2026. "Łatwiej zostać ugryzionym przez rekina"

Polskie łyżwiarstwo szybkie od 12 lat oczekuje na kolejny medal olimpijski. Ostatnim, który zdobył złoto, był Zbigniew Bródka. Mistrz z Soczi w rozmowie z PAP analizuje szanse biało-czerwonych na zbliżających się igrzyskach w Mediolanie i Cortina d'Ampezzo w 2026 roku. Mimo że jego słowa o skali trudności mogą budzić niepokój, jednocześnie wyrażają ogromną wiarę w młodszych kolegów. – Jako społeczeństwo pragniemy sukcesów, a polskie panczeny potrzebują dobrego wyniku – podkreśla mistrz olimpijski.

Zbigniew Bródka
Autor: Paweł Skraba/Super Express Zbigniew Bródka
  • Zbigniew Bródka widzi realne szanse na medale dla polskich panczenistów w nadchodzących igrzyskach.
  • Wśród faworytów wymienia Damiana Żurka, Kaję Ziomek-Nogal oraz Władimira Semirunnija.
  • Kluczowe dla sukcesu okażą się przygotowanie mentalne i adaptacja do warunków lodu w Mediolanie.
  • Jakie wyzwania stoją przed polskimi łyżwiarzami i co może zadecydować o ich triumfie?

Trójka biało-czerwonych z szansami na medal

Zbigniew Bródka nie ma wątpliwości, że Polskę stać na przełamanie medalowej posuchy. Wskazuje troje zawodników, którzy mają realne szanse na walkę o podium. Jego zdaniem największe nadzieje można wiązać ze sprinterami, choć to właśnie w ich konkurencjach presja jest największa.

- Na pewno faworytami są nasi sprinterzy. Pamiętajmy jednak, że w ich przypadku każdy błąd może skutkować spadkiem nawet poza „dziesiątkę” - wskazuje Bródka w rozmowie z PAP.

Przeczytaj także: To nasza największa nadzieja na medal igrzysk olimpijskich. Kapitalna forma Damiana Żurka, pobił kolejny rekord

Na jego liście faworytów znajduje się przede wszystkim Damian Żurek, który regularnie potwierdzał znakomitą dyspozycję w zawodach Pucharu Świata. Obok niego wymienia także Kaję Ziomek-Nogal. Bródka widzi również kandydata do medalu w biegach długich, gdzie margines błędu jest nieco większy. Tą osobą ma być Władimir Semirunnij.

- W biegach długich jest więcej czasu, aby nadrobić błąd, dlatego Władek ma teoretycznie większe szanse, jeżeli formę dotrzyma do igrzysk i wytrzyma ogromną presję startu na tak wielkiej imprezie - analizuje były panczenista.

Niewiadoma w Mediolanie i klucz do sukcesu

Choć Bródka jest spokojny o przygotowanie fizyczne Polaków, zwraca uwagę na czynnik, który może okazać się kluczowy – lód na torze w Mediolanie. Mistrz olimpijski osobiście dokonał rekonesansu obiektu i jego zdaniem nawierzchnia nie będzie należeć do najszybszych.

- Doskonale pamiętam sytuację z Soczi, gdzie w ciągu dwóch tygodni nawierzchnia lodu potrafiła zmieniać się diametralnie, co miało wpływ na taktykę, zwłaszcza na długich dystansach. Podobna sytuacja może wystąpić w Mediolanie - wspomina.

Zobacz też: To ona będzie chorążym Polski na igrzyskach olimpijskich. Kim jest Natalia Czerwonka?

Dlatego, jego zdaniem, kluczowa okaże się sfera mentalna. Przywołuje swój własny przykład z Soczi, gdzie czuł się perfekcyjnie przygotowany nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

- Byłem wtedy w takiej formie, że nawet gdybym miał ścigać się po asfalcie, to też zdobyłbym to złoto. Chciałbym, żeby do Mediolanu właśnie z takim nastawieniem jechali polscy panczeniści - powiedział PAP Bródka.

STATYSTYKA, KTÓRA DAJE DO MYŚLENIA

Zbigniew Bródka, doceniając z perspektywy czasu wagę swojego sukcesu, przytoczył obrazowe porównanie, które doskonale pokazuje skalę olimpijskiego wyzwania.

- Kiedyś słyszałem o takich statystykach, z których wynikało, że większe jest prawdopodobieństwo ugryzienia przez rekina niż zdobycie złotego medalu na igrzyskach. Jednak każdą szansę trzeba wykorzystać i na to liczę - podsumował Bródka.

To porównanie nie ma na celu zniechęcać, a jedynie podkreślić, jak monumentalnym osiągnięciem jest olimpijskie złoto i jak bardzo należy doceniać każdego, kto jest w stanie o nie walczyć.

Potrzebny sukces, ale brakuje trenerów

Sukces na igrzyskach jest niezbędny do popularyzacji dyscypliny. Bródka przyznaje, że warunki do treningu są dziś nieporównywalnie lepsze, a tor w Tomaszowie Mazowieckim, z którego pochodzi Damian Żurek, jest tego najlepszym przykładem. Wciąż jednak brakuje kolejnych obiektów, m.in. w Zakopanem.

Jednak największym problemem polskiego łyżwiarstwa, zdaniem mistrza, nie jest infrastruktura, a kadry. Chodzi o utrzymanie dobrych trenerów i instruktorów w klubach, którzy często rezygnują z pracy z powodu niskich zarobków.

- Dziś ciężko jest zatrzymać dobrych trenerów w klubach i to jest duży problem łyżwiarstwa szybkiego – ocenił Zbigniew Bródka.

Natalia Czerwonka razem ze Zbigniewem Bródką będzie niosła polską flagę na otwarciu IO
Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Super Sport SE Google News
SuperSport
Ze łzami w oczach ogłosiła koniec kariery | SuperSport