- Legia Warszawa odnosi dramatyczne zwycięstwo w Toruniu, pokonując Twarde Pierniki 82:81 w Orlen Basket Lidze.
- Mistrz Polski odrobił straty w ostatniej części meczu, zapewniając sobie wygraną.
- Zwycięstwo umacnia Legię na trzecim miejscu w tabeli i pokazuje ich determinację.
- Co zadecydowało o tak zaciętym finiszu i co trener Legii powiedział o toruńskim zespole?
Pierwsza kwarta zakończyła się remisem. W drugiej na prowadzenie wyszła Legia Warszawa, ale mimo to do przerwy górą byli gospodarze. W trzeciej odsłonie Twarde Pierniki Toruń miały osiem punktów przewagi. Jednak warszawski zespół walczył do końca. W ostatniej części odrobił dziewięć punktów i wyszedł na prowadzenie. Gospodarze mogli to jeszcze zmienić, ale szansa przepadła, bo najlepszy w ich szeregach Damian Kulig (23 pkt) wykorzystał tylko jeden z dwóch rzutów wolnych. W tym momencie do końca pozostały cztery sekundy.
Świetne trzy kwarty Dzików Warszawa. Ale Miasto Szkła Krosno walczyło do końca!
W Legii Andrzej Pluta zdobył 16 pkt, a Race Thompson 14 pkt. Dobrze wypadli także Jayvon Graves i DJ Brewton.
- Na pewno ważne zwycięstwo, bo to pierwszy mecz, który wygraliśmy po takiej zaciętej końcówce - powiedział Pluta. -Duże brawa dla Jayvona Gravesa i DJ Brewton, bo świetnie spisali się w obronie. Wyrwali tak naprawdę te ostatnie punkty. Z tego możemy być zadowoleni, jak też z ofensywnej zbiórki. Potrzebujemy troszeczkę czasu, aby DJ wdrożyć w drużynę, żeby lepiej się poczuł. Pracujemy dalej. Mam nadzieję, że więcej zwycięstw przyjdzie też później - zaznaczył lider mistrza Polski.
Demolka w Orlen Basket Lidze. Legia Warszawa nie dała szans rywalom, niewiarygodny wynik
Wprawdzie trener Heiko Rannula komplementował toruński zespół, ale był także pod wrażeniem występu Kanonierów.
- Uznanie dla Torunia, mieli dobry plan na grę - ocenił Rannula. - Podjęli pewne ryzyko i opłaciło się to przez prawie 39 minut. Dobra robota z ich strony. To naprawdę ważne zwycięstwo. Zwłaszcza że pozostaliśmy w grze. Walczyliśmy do końca, mimo że nie wyglądało to dobrze - analizował.
Łzy stają w oczach! Żona Marcina Gortata po porodzie spędziła taki wieczór
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że jego podopieczni szczególnie dobrze zaprezentowali się w ostatniej kwarcie.
- Ostatecznie oddaliśmy o 25 rzutów więcej niż oni - podkreślił. - Była tylko mała panika przeciwko strefie i nie mogliśmy trafiać z dystansu. Ale w końcu zbiórki w ataku i obrona w ostatnich kilku minutach nas uratowały. Jestem więc szczęśliwy z powodu chłopaków, że naprawdę grali do końca - dodał trener Legii, która w następnej kolejce zagra z Czarnymi Słupsk.
Jeszcze kilka dni temu grał w meczu. Nie żyje 30-letni polski koszykarz