- Legia Warszawa zdominowała Start Lublin, prowadząc od początku i konsekwentnie powiększając przewagę.
- Stołeczna drużyna, z Race'em Thompsonem na czele, wygrała mecz z 32-punktową różnicą.
- Trener Legii podkreśla wysiłek obronny zespołu, jednocześnie studząc euforię przed kolejnymi wyzwaniami.
- Odkryj, co czeka Legię w kolejnym meczu i czy utrzymają swoją zwycięską passę!
Każda kwarta toczyła się pod dyktando warszawskiego zespołu. W pierwszej kwarcie tak zdominował gospodarzy, że odskoczył im na dystans 14 punktów. W kolejnych odsłonach Legia Warszawa powiększała przewagę, a Start Lublin nie był wstanie jej w tym przeszkodzić. Do przerwy goście prowadzili 41:20.
Później obraz gry nie uległ zmianie, a Legia podkręcała tempo i coraz bardziej uciekała lubelskiej drużynie. Przed ostatnią kwartą różnica wynosiła już 28 punktów na korzyść stołecznych koszykarzy. W czwartej odsłonie nic się nie zmieniło i ostatecznie mistrz Polski wyśrubował zwycięstwo aż 32 punktami.
Największy wkład w tak okazałe zwycięstwo miał Race Thompson, który zdobył 19 punktów i miał siedem zbiórek. Skuteczny był również Shane Hunter, którego dorobek to 16 punktów. Dominic Brewton może być zadowolony z debiutu. Amerykanin w debiucie uzyskał siedem oczek.
- Przygotowaliśmy się ciężko przez cały tydzień - powiedział Dawid Niedziałkowski. - Mamy też nowego zawodnika, którego trener chciał wdrożyć do gry. Wydaje mi się, że DJ Brewton jeszcze nie jest pewny siebie i swojej gry, ale z czasem nabierze pewności. Na pewno do poprawy są rzuty za trzy. To był dobrze zagrany mecz - podsumował koszykarz stołecznego zespołu.
Trener cieszył się z okazałego triumfu. Szczególnie, że uważa, że Start jest dobrym zespołem.
- Przede wszystkim powiedziałem chłopakom, że to był naprawdę duży wysiłek z naszej strony w obronie - wyznał Heiko Rannula. - Grali zgodnie z planem. Zdecydowanie, Lublin to nie jest zła drużyna. Ostatnio grali naprawdę, naprawdę dobrze. Jestem bardzo zadowolony z wysiłku, zwłaszcza w defensywie - podkreślił.
Łzy stają w oczach! Żona Marcina Gortata po porodzie spędziła taki wieczór
Szkoleniowiec ma nadzieję, że jego podopieczni w kolejnych spotkaniach będą spisywać się tak, jak w Lublinie.
- Problemem dla nas było również to, że nie potrafimy utrzymać tego poziomu przez 40 minut - Rannula przypomniał wcześniejsze mniej udane występy. - W drugiej połowie również byliśmy solidni. To tylko jeden mecz. Ważne zwycięstwo dla nas, ale musimy dalej pracować - dodał Estończyk.
W następnej kolejce rywalem Legii będą Twarde Pierniki Toruń.
Jeszcze kilka dni temu grał w meczu. Nie żyje 30-letni polski koszykarz