- W meczu 16. kolejki Orlen Basket Ligi, Dziki Warszawa przegrały ze Śląskiem Wrocław 81:82.
- Koszykarze ze stolicy prowadzili jeszcze na 8 sekund przed końcem, ale kluczowy rzut za trzy punkty zapewnił zwycięstwo Śląskowi.
- Dramatyczna końcówka meczu, niewykorzystane rzuty wolne i decydująca akcja rywali zadecydowały o losach spotkania.
- Sprawdź, co po meczu powiedział lider i trener Dzików oraz kto był bohaterem Śląska!
W pierwszej kwarcie lepiej wypadł Śląsk, który wypracował sobie przewagę dziewięciu punktów. Jednak w drugiej części Dziki wzięły się za odrabianie. Wygrali tę rundę i do przerwy był wynik 49:51 dla wrocławian.
Zmarnowane dwa wolne Dzików, rzut za trzy Śląska
W trzeciej odsłonie gospodarze znów byli lepsi i po niej mieli zapas trzech punktów. W trzeciej kwarcie przewaga Dzików zwiększyła się o siedem punktów. Tyle że Śląsk jak na lidera przystało walczył i na osiem sekund przed końcem dystans stopniał do dwóch oczek. Potem Ben Vander Plas zmarnował dwa rzuty wolne, a rywale wyprowadzili akcję. Bohaterem został Kadre Gray, który rzutem za trzy punkty zapewnił triumf. W całym spotkaniu Kanadyjczyk uzyskał 23 pkt.
- Jeszcze na 8.4 sekundy Dziki wygrywały ze Śląskiem 81:79, a do tego mieli dwa rzuty osobiste, które spudłowali. A taka niewykorzystana sytuacja się zemściła. Rzuty osobiste i ostatnia akcja meczu i rzut za 3 punkty na wygraną Śląska. Emocje i dramaturgia - tak spotkanie opisał Tomasz Sokołowski, były piłkarz Legii.
Legia Warszawa zapomniała o laniu. Trener wskazał klucz do zwycięstwa z MKS Dąbrowa Górnicza
Landrius Horton: Mieliśmy za dużo strat pod koniec meczu
Po raz kolejny w ekipie Dzików najlepszy był Landrius Horton, zdobywca 21 punktów. Skuteczni byli także Grzegorz Kamiński (14 pkt) i Rivaldo Soares (12 pkt).
- Oczywiście, to druzgocące - ocenił Horton. - Pod koniec meczu mieliśmy kilka potknięć. Mieliśmy za dużo strat. Nie mogliśmy go domknąć. Kadre Gray to świetny zawodnik. Chylę czoła przed nim. Trafił ten rzut. To po prostu fatalne uczucie - wyznał szczerze lider Dzików.
Marco Legovich: Zagraliśmy niesamowity mecz
Trener Marco Legovich nie mógł odżałować, że tak potoczyła się końcówka zawodów.
- Nie chcę zmieniać mojej oceny meczu tylko z powodu ostatniego rzutu - powiedział trener Legovich. - Zagraliśmy niesamowity mecz. Jestem bardzo dumny z chłopaków. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, aby wygrać. Parkiet pokazuje, a koszykówka czasami uczy, że jeśli popełnisz błędy w kluczowym momencie, to bardzo trudno jest wygrać. Wielkie uznanie dla Graya. Nie możemy zapominać, że kiedy gra wchodzi w decydującą fazę, to potrzebni są zawodnicy, którzy trafiają rzuty - doceniła asa Śląska.
Jeremy Sochan uderzony po meczu NBA. Wszystko złapały kamery, tylko się śmiał
Dziki Warszawa zagrają ze Spartakiem Plewen
Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z tego, co musi poprawić jego zespół.
- Jesteśmy bardzo blisko czołowej drużyny w lidze, ale wciąż czegoś nam brakuje - analizował Legovich. - Stało się to bardzo, bardzo jasne, jeśli chodzi o to, jak powinniśmy zamykać mecz lub jak powinniśmy interpretować niektóre fragmenty gry. Teraz przeanalizujemy, co poszło nie tak i idziemy dalej - podsumował szkoleniowiec Dzików, przed którymi 20 stycznia mecz z bułgarskim Spartakiem Plewen w ENBL.
W następnej kolejce Orlen Basket Ligi: Dziki zagrają u siebie z Miasto Szkła Krosno, a przed Legią wyjazd na mecz ze Startem Lublin.
Jeremy Sochan ma problemy! Spurs zagrało dwa mecze w dwa dni, Polak nawet nie wstał z ławki