- Dziki Warszawa znakomicie rozpoczęły mecz, wygrywając pierwszą kwartę z Anwilem Włocławek.
- Mimo prowadzenia na początku, stołeczna drużyna ostatecznie uległa doświadczonym rywalom 105:96.
- Landrius Horton zdobył 27 punktów, ale jego wysiłek nie wystarczył do zwycięstwa.
Znakomity początek Dzików Warszawa to za mało
Dziki Warszawa weszły w mecz z energią i skutecznością. Stołeczny zespół zaczął obiecująco, bo wygrał nawet pierwszą kwartę i to różnicą aż dwunastu punktów (29:17). Publiczność we Włocławku mogła być zaskoczona taką postawą gości, którzy dzięki świetnej grze w obronie i szybkim atakom wypracowali sobie solidną zaliczkę. Jednak gospodarze w drugiej części odrobili tę stratę i do przerwy prowadzili 46:43.
Legia Warszawa zapomniała o laniu. Trener wskazał klucz do zwycięstwa z MKS Dąbrowa Górnicza
Landrius Horton liderem ekipy ze stolicy
W trzeciej kwarcie Anwil odskoczył na dziesięć punktów, ale Dziki odpowiedziały. Ostatecznie przed decydującą, czwartą kwartą, to gospodarze mieli minimalną, czteropunktową przewagę (74:70). W końcówce kluczowe okazało się doświadczenie zawodników Anwilu, który zwyciężył 105:96. W ekipie Dzików po raz kolejny wyróżnił się Landrius Horton. Amerykanin zdobył 27 punktów, będąc najskuteczniejszym zawodnikiem na parkiecie.
Jeremy Sochan ma problemy! Spurs zagrało dwa mecze w dwa dni, Polak nawet nie wstał z ławki
Bennett Vander Plas: musimy grać pełne 40 minut
Rozczarowania nie krył koszykarz Dzików, Bennett Vander Plas. Kolejnym rywalem warszawskiej drużyny będzie Zastal Zielona Góra. Mecz ten odbędzie się w Warszawie, co będzie dodatkowym atutem Dzików.
- Anwil to naprawdę dobra drużyna - ocenił Bennett Vander Plas. - Ma wielu dobrych zawodników. Mieliśmy momenty, w których graliśmy wystarczająco dobrze, żeby ich pokonać. Musimy lepiej dbać o piłkę, zwłaszcza ja. Miałem trzy straty. Nie mogę do tego dopuścić. Musimy po prostu grać pełne 40 minut, jeśli chcemy wygrywać takie mecze - stwierdził koszykarz Dzików.
Marcin Gortat nie wytrzymał. Legendarny koszykarz powiedział to wprost, mocne słowa!