Jeremy Sochan uderzony po meczu NBA. Wszystko złapały kamery, tylko się śmiał

2026-01-08 10:19

Jarred Vanderbilt i Jeremy Sochan znowu na kursie kolizyjnym. Ich relacje od dawna są napięte – pierwsza słowna sprzeczka miała miejsce w marcu zeszłego roku, a teraz konflikt znów dał o sobie znać. Po końcowej syrenie meczu San Antonio Spurs z Los Angeles Lakers Amerykanin przekroczył granicę, naruszając nietykalność cielesną Polaka, muskając go w twarz wyprostowanymi palcami wskazującym i środkowym.

Jeremy Sochan

i

Autor: Artur Hojny/Super Express, Tom Petrini/X.COM

Sochan pokonał Lakersów

W nocy ze środy na czwartek czasu polskiego Spurs pokonali Lakers 107:91, kończąc serię trzech zwycięstw zespołu LeBrona Jamesa, Luki Doncicia i spółki. Przez długi czas spotkanie było bardzo wyrównane – „Ostrogi” minimalnie wygrały dwie pierwsze kwarty, mając pięciopunktową przewagę do przerwy. W drugiej połowie zaczęli jednak odskakiwać rywalom; po trzeciej kwarcie prowadzili już 11 punktami, a ostatecznie triumfowali różnicą 16.

Był to mecz pełen pudłowanych rzutów za trzy. Lakers trafili tylko 9 z 39 prób, a Spurs wypadli jeszcze gorzej – 4 na 25. Warto jednak zaznaczyć, że dwie z tych celnych „trójek” zdobył Jeremy Sochan. 

ZOBACZ TEŻ: Oskar Pietuszewski poszedł w jego ślady. Przemysław Kaźmierczak o głośnym transferze do Porto

Tym razem Polak spędził na parkiecie 11 minut decyzją trenera Mitcha Johnsona. To mniej niż dwa dni wcześniej (wtedy grał 16 minut), ale wciąż wyraźny postęp w porównaniu z okresem od 27 grudnia do 5 stycznia, kiedy niemal nie podnosił się z ławki rezerwowych. W statystykach zapisał jedną asystę, nie notując ani jednej zbiórki.

Odwiedziliśmy Flashscore. Liczby nie kłamią: Lewandowski wygrał ze Świątek

Po zakończeniu spotkania Sochan wdawał się w prowokacyjną wymianę zdań z Vanderbiltem. Zawodnicy stali bardzo blisko siebie, aż w pewnym momencie Amerykanin stracił panowanie nad sobą i dotknął twarzy Polaka. Sytuacja natychmiast wywołała reakcję otoczenia. Sam Sochan pozostawał jednak w dobrym humorze, z uśmiechem "traktował" całą sytuację.

Julian Champagnie odepchnął Vanderbilta, który mimo to próbował dalej wdawać się w dyskusję, będąc jednocześnie powstrzymywanym przez sędziego i jednego z kolegów z drużyny. Po kilkudziesięciu sekundach opuścił parkiet w samotności. Jego niechęć do Sochana jest wyraźna – to już kolejny ich konflikt, po tym z marca 2025 roku.

ZOBACZ TEŻ: United Cup PREMIE: Iga Świątek zarobiła dużo więcej niż Hubert Hurkacz, choć wygrali po dwa mecze!