Legia znów przepędziła Dziki. Kanonierzy powalczą o złote medale

2026-06-02 0:17

Był najlepszym koszykarzem sezonu zasadniczego. To właśnie Andrzej Pluta (26 l.) napędzał Legię, która pokonała 91:78 Dziki Warszawa w trzecim meczu półfinałowym Orlen Basket Ligi. Sprawił, że mistrz Polski wygrał rywalizację 3-0 i po raz drugi z rzędu powalczy o złoty medal. W finale rywalem Zielonych Kanonierów będzie Zastal Zielona Góra. Pierwszy mecz 8 czerwca w stolicy.

  • Legia Warszawa w imponującym stylu zdominowała półfinały, pokonując Dziki 3-0 i ponownie awansując do wielkiego finału Orlen Basket Ligi.
  • MVP sezonu zasadniczego, Andrzej Pluta, poprowadził Kanonierów do zwycięstwa, podkreślając siłę drużynowej obrony i doskonałe przygotowanie taktyczne.
  • Odkryj, kto będzie rywalem Legii w walce o złoty medal i jakie kluczowe wyzwania czekają mistrzów w nadchodzącej decydującej serii!

Wprawdzie trener Dzików Marco Legovich deklarował, że jego zespół pokrzyżuje szyki Legii, ale skończyło się tylko na słowach. Mistrz do przerwy prowadził 14 punktami, a w trzeciej kwarcie jeszcze bardziej wyśrubował przewagę, zwiększając ją do 21 punktów. Ostatnia kwarta należała do gospodarzy, którzy jednak nie dali rady wyrwać zwycięstwa. W Dzikach skuteczny był Darnell Edge (19 pkt), a w Legii ton nadawali Dominic Brewton (22 pkt) i wspomniany Pluta (21 pkt).

- Jestem szczęśliwy, bo bardzo nam zależało na tym, żeby zakończyć serię - powiedział Pluta. - Oczywiście nie wzięło się to z niczego. Byliśmy dobrze przygotowani taktycznie oraz fizycznie. Wiedzieliśmy, że Dziki będą na pewno chciały walczyć u siebie i wyrwać to zwycięstwo na swoim parkiecie. Byliśmy przygotowani na to, że wyjdą bardzo agresywnie i z dużą intensywnością. Ale poradziliśmy sobie i przede wszystkim naszą obroną zdobyliśmy wiele takich prostych punktów. Cieszymy się ze zwycięstwa - podkreślił.

Andrzej Pluta prowadzi Legię do finału. Dziki postawią się Kanonierom?

Pluta spisuje się wybornie i nagroda dla najlepszego Polaka i koszykarza Orlen Basket Ligi w sezonie zasadniczym nie zaskakuje. Starcia z Dzikami to była okazja sprawdzenia się na tle lidera tej drużyny Landriusa Hortona, który rywalizował z nim o tytuł MPV polskiej ligi.

- Starałem się o tym nie myśleć i skupiać się na rzeczach, które są ważniejsze od indywidualnego pojedynku - zapewnił Pluta. - Na tym najbardziej nam zależało, żeby wygrać tę serię. Szczerze mówiąc, gdybym miał świetny mecz czy tragiczny, ale byśmy wygrali, to najbardziej by mnie to satysfakcjonowało. Oczywiście to wyróżnienie jest bardzo miłe. To docenienie mojej pracy. Ale jak pokazała seria, 12 ludzi w całym sezonie na to pracuje. Naszą mocną stroną jest to, że nie mamy tak naprawdę jednego lidera. Jest 12 ludzi, którzy w każdym meczu mogą wziąć ciężar gry na siebie. Każdy może dodać taką cegiełkę do tego zwycięstwa - przekonywał.

Legia pokazała klasę i jakość. Ale Dziki nie rezygnują!

Lider Legii w ocenie wielu jest w życiowej formie. Jak on do tego podchodzi?

- Byliśmy bardzo dobrze przygotowani przez trenerów przed tą serią - zaznaczył. - Większość z tych udanych akcji bierze się z tego, zapracowała na to cała drużyna. Bardzo zależało mi, żeby wejść do finału. Wszystko, co się działo, to starałem się nie zwracać na to uwagi - dodał.

Legia broni tytułu, a w finale zmierzy się z Zastalem, w którym liderem jest Andrzej "Andy" Mazurczak.

- Zielona Góra gra bardzo dobrze i intensywnie - ocenił Pluta. - Andy rozgrywa bardzo dobre spotkania. Niesie drużynę do zwycięstwa. Na koniec będzie się cieszył ten, kto wygra finał, a nie ten, który indywidualnie poukłada sobie w głowie, że zagrał lepiej od drugiego. Zrobimy wszystko, aby być jak najlepiej przygotowanym - zapewnił.

Warszawska bitwa o finał Orlen Basket Ligi. Legia kontra Dziki

Trener Heiko Rannula z satysfakcją przyjął awans do finału.

- Jestem dumny z zespołu, bo dał z siebie wszystko - stwierdził Estończyk. - Szczególne uznanie za to, że zatrzymaliśmy Dziki poniżej 80 punktów w każdym meczu, a to zespół, który ma najlepszy atak w lidze. Doprowadziła do tego superdyscyplina. Słowa uznania dla rywali, bo nie poddawali się. Musieliśmy walczyć 40 minut w każdym meczu, żeby ich pokonać. Ważne dla nas, żeby utrzymać równowagę i skupić się przed finałem - wyznał trener Legii.

Dziki chcą postraszyć mistrza Polski. Legia odeprze atak rywala z Warszawy?

QUIZ. Nie tylko Marcin Gortat. Co wiesz o polskiej koszykówce?
Pytanie 1 z 10
Kiedy, po raz ostatni przed długą przerwą, Polska grała na koszykarskich mistrzostwach świata?
MOŻDŻONEK O SŁOWACH GORTATA: TAK NIE WOLNO TRAKTOWAĆ POLAKÓW!