- Koszykarze Zastalu Zielona Góra z impetem awansowali do finału Orlen Basket Ligi, pewnie pokonując Arkę Gdynia 3-0 w półfinałowej serii.
- Zacięty trzeci mecz półfinału pokazał kluczową rolę liderów i odporność Zastalu, który mimo narastającej nerwowości utrzymał przewagę.
- Odkryj, co trener wskazał jako sekret sukcesu drużyny i czy po sześciu latach przerwy Zastal zdobędzie upragnione złoto w walce o mistrzostwo.
Kluczowa była pierwsza kwarta, którą gospodarze wygrali 12 punktami. Wprawdzie kolejne należały do Arki, ale gra w nich była niezwykle zacięta. Jednak gdynianie w czwartej kwarcie doskoczyli nawet na cztery punkty, ale później Zastal obudził się i już nie dał sobie wydrzeć wygranej. W Arce błyszczał Michael Okauru (30 pkt), a w ekipie z Zielonej Góry Conley Garrison (25 pkt).
- Zaczęliśmy naprawdę z dużego C - powiedział Arkadiusz Miłoszewski. - Jednak im bardziej wchodziliśmy w mecz, to wkradła się nerwowość. Można powiedzieć, że trwała przez cały mecz. Niepotrzebnie zaczęliśmy grać indywidualnie. Szukałem kogokolwiek, kto może wziąć to na siebie. W takich momentach to jest ważne. Nie chcę wyróżniać, ale kolejny raz Conley dźwignął to w samej końcówce. Duże ukłony dla niego - wyznał.
Legia znów przepędziła Dziki. Kanonierzy powalczą o złote medale
Szkoleniowiec przyznał, że Arka wysoko zawiesiła poprzeczka. Podkreślił, że to było wymagające starcie dla jego drużyny.
- To był dla nas jeden z najtrudniejszych emocjonalnie meczów w tej serii - wyznał Miłoszewski. - Teraz to my byliśmy pod presją. Wymagano od nas wygrania trzeciego meczu. Poradziliśmy sobie z presją. Nie oczekujmy, że Kuba Szumert w każdym meczu będzie robił po 25 punktów i 15 zbiórek. Zrobił 10 i 11 i to jest rewelacja. Był troszeczkę nerwowy, ale w odpowiednim momencie zdobył punkty - trener Zastalu komplementował swojego zawodnika.
Zastal Zielona Góra pokazał moc. Arka Gdynia bezradna w półfinale
Zastal w kolekcji ma pięć tytułów. Po raz ostatni z mistrzostwa cieszył się przed sześcioma laty.
- Doszliśmy tak daleko i nie możemy się tym zadowolić - zaznaczył Miloszewski. - Bo jak się człowiek tym zadowoli, to przegrywa się następną serię. Idziemy dalej. Teraz czuję jeszcze większą odpowiedzialność. Byłem bardzo zdenerwowany przed tym meczem. W ogóle nic nie zjadłem. Byłem skoncentrowany i zmotywowany - opisywał.
Arka Gdynia mierzy wysoko. Zastal Zielona Góra tanio skóry nie sprzeda
Co było kluczowe w tym, że to właśnie Zastal będzie walczył o złoty medal Orlen Basket Ligi?
- Trafiliśmy z formą - ocenił Miłoszewski. - Przygotowanie mentalne, które ma w sobie Andrzej Mazurczak i rozsiewa na cały zespół, jest nieprawdopodobne. Każdy z nim chce grać. To jest klucz. To, co robi na treningach, w szatni, sprawia, że jest wart każdych pieniędzy. Choć nie chodzi o nie, bo pieniądze to nie wszystko. To pokazuje, że mam wyczucie do ludzi. Tak mi się wydaje - podsumował trener finalisty.
Andrzej Pluta prowadzi Legię do finału. Dziki postawią się Kanonierom?