- Stany Zjednoczone przygotowują się na inaugurację Mundialu 2026, wysyłając specjalną delegację na mecz otwarcia z Paragwajem.
- Sekretarz Stanu Marco Rubio poprowadzi przedstawicieli, podczas gdy prezydent Trump będzie nieobecny, zajęty galą UFC. W tle ważne rozmowy dyplomatyczne.
- Odkryj, dlaczego ten Mundial jest "przełomowy" dla administracji i co Stany Zjednoczone chcą zademonstrować światu.
Prezydent zajęty galą UFC. Oto skład delegacji
Jak poinformował Departament Stanu, to właśnie sekretarz stanu Marco Rubio będzie najwyższym rangą przedstawicielem amerykańskiej administracji podczas inauguracji Mundialu 2026 na ziemi amerykańskiej. W składzie delegacji znajdą się również szef resortu transportu Sean Duffy oraz minister bezpieczeństwa wewnętrznego Markwayne Mullin.
Przeczytaj także: Mundial 2026. Za chwilę mecz otwarcia, a tu taka afera! "Administracja prezydenta Trumpa nie pozwoli"
Wiadomo już, że na meczu nie pojawi się prezydent Donald Trump. W ten sam weekend w Białym Domu będzie on gospodarzem gali mieszanych sztuk walki organizowanej przez federację UFC.
Mundial to nie tylko sport. Spotkanie na szczycie i pokaz siły USA
Wizyta w Los Angeles będzie miała również kluczowy wymiar dyplomatyczny. Przy okazji meczu Marco Rubio spotka się z prezydentem Paragwaju, Santiago Peñą. Rozmowy mają dotyczyć strategicznego partnerstwa obu krajów, w tym kwestii bezpieczeństwa regionalnego, handlu, inwestycji oraz rozwoju nowych technologii.
Zobacz też: Mundial 2026 - terminarz. Dni i godziny meczów fazy grupowej i pucharowej
Sam Departament Stanu określił Mundial 2026 jako „przełomowy moment dla administracji Trumpa”. Turniej, zbiegający się z obchodami 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych, ma zademonstrować „amerykańskie przywództwo i gościnność na oczach globalnej publiczności”.
Co ciekawe, choć mający kubańskie korzenie Rubio jest znany z zamiłowania do sportu, jego ulubioną dyscypliną jest... futbol amerykański.