Dramat i skandal tuż przed mundialem. Arbiter wrócił do kraju zamiast na turniej

2026-06-10 15:13

Somalijski sędzia piłkarski Omar Abdulkadir Artan, który miał prowadzić mecze nadchodzących mistrzostw świata w USA, Meksyku i Kanadzie, wrócił do kraju po tym, jak odmówiono mu wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Arbiter określił całą sytuację jako „niefortunną”.

Omar Abdulkadir Artan, Trump

i

Autor: Shutterstock, KENZO TRIBOUILLARD / AFP / EN/ East News

Artan od kilku lat należy do grona sędziów międzynarodowych, a w ubiegłym roku został uznany najlepszym arbitrem w Afryce. Miał przejść do historii jako pierwszy Somalijczyk prowadzący spotkania mundialu. Zamiast tego został zawrócony na granicy przez amerykańskie służby celne i ochrony granic (CBP).

Władze USA poinformowały, że decyzja o odmowie wjazdu była związana z podejrzeniami dotyczącymi jego kontaktów z osobami powiązanymi z organizacjami terrorystycznymi.

ZOBACZ TEŻ: Zmiany zasad przed mundialem! Kibicu, musisz to wiedzieć gdy trwają mistrzostwa świata

Po powrocie do Mogadiszu sędzia podkreślił, że mimo rozczarowania nie traci wiary. – To, co się wydarzyło, już się stało i jest to niefortunne. Jestem wdzięczny FIFA za wsparcie. Somalia jest nasza, niezależnie od wszystkiego. Chcę powiedzieć młodym ludziom, żeby nie tracili nadziei. Jestem w domu i nie ma innego miejsca, w którym chciałbym być – powiedział.

Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst zaostrzonej polityki migracyjnej USA przed turniejem, obejmującej m.in. ograniczenia dla obywateli części państw, w tym Somalii. FIFA potwierdziła, że Artan nie weźmie już udziału w mundialu.

ZOBACZ TEŻ: Najlepszy piłkarz Ekstraklasy ujawnia sekret sukcesu. "W tym sezonie pierwszy raz nie grałem"

Rząd Somalii poinformował, że podejmował próby interwencji w tej sprawie, jednak nie przyniosły one rezultatu. Informacje o odesłaniu arbitra z lotniska w Miami jako pierwsza podała agencja AFP, a później potwierdziły je amerykańskie służby.