- Po wygranej z Albanią, reprezentacja Polski stoi przed kluczowym meczem eliminacji Mistrzostw Świata.
- Jan Tomaszewski podkreśla, że mecz ze Szwecją to najważniejsze spotkanie kadry od lat i stawia na solidną defensywę.
- Były bramkarz proponuje eksperymentalny skład, z Jakubem Moderem w roli defensywnego pomocnika.
- Kto zagra w wyjściowej jedenastce i czy Polska zrobi kolejny krok do awansu? Sprawdź, co jeszcze radzi Tomaszewski!
Reprezentacja Polski jest w połowie drogi do awansu na mistrzostwa świata. Wygrana z Albanią była obowiązkiem, ale teraz poprzeczka idzie zdecydowanie w górę. Jan Tomaszewski, były bramkarz kadry, podkreśla rangę nadchodzącego spotkania.
- Zrobiliśmy pół kroku, nie krok. W tej chwili trzeba zrobić półtora kroku i zgadzam się, że jest to najważniejszy mecz reprezentacji Polski od ładnych paru lat - uważa Tomaszewski.
Zdaniem eksperta, kluczem do sukcesu w Szwecji będzie solidna defensywa. Zabezpieczenie tyłów ma być priorytetem, a w ataku jakość ma zrobić różnicę.
Eksperymentalny skład na Szwecję. Tak zagrałby Tomaszewski
Były reprezentant Polski po meczu z Albanią ułożył skład, który jego zdaniem powinien wyjść na boisko w Sztokholmie. Tomaszewski stawia na system z czwórką obrońców i jednym defensywnym pomocnikiem, którym miałby być Jakub Moder.
- Ja po tym czwartkowym meczu wypisałem sobie taką jedenastkę, którą ja bym wystawił. Trzeba zagrać inaczej, przede wszystkim zabezpieczyć tyły i zagrać na zero z tyłu, a z przodu jestem przekonany, że sobie poradzimy - twierdzi.
Przeczytaj także: Jan Bednarek i jego piękna żona Julia. Oto zjawiskowa muza obrońcy reprezentacji Polski [ZDJĘCIA]
Proponowany skład Jana Tomaszewskiego na mecz ze Szwecją:
Kamil Grabara - Matty Cash, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Michał Skóraś - Jakub Moder - Jakub Kamiński, Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski - Robert Lewandowski.
Wielbłąd Bednarka? Tomaszewski broni reprezentanta Polski
Wielu kibiców miało pretensje do Jana Bednarka za błąd, po którym Albania strzeliła gola. Tomaszewski, choć nazywa to "wielbłądem", staje w obronie stopera.
- To był wielbłąd, ale to był wypadek przy pracy. On trzyma całą defensywę. Chciał przyjąć piłkę i rozpocząć szybki atak. To, że jest czołowym defensorem w Europie, nikogo nie trzeba przekonywać - ocenia były bramkarz.
Zobacz też: Szwecja - Polska: W takim składzie zagramy? Jan Urban szykuje niespodziankę!
Jednocześnie Tomaszewski broni Kamila Grabary, który jego zdaniem nie mógł nic zrobić przy straconej bramce.
- Nie mógł nic zrobić. Albańczyk uciekł mu za bardzo do boku. Za to przy szansie dla Albańczyków na 2:1 wykazał światową klasę, bo złapał tę piłkę, a nie odbił - tłumaczy.
Ekspert zachwycił się również grą Oskara Pietuszewskiego, który wszedł na boisko w drugiej połowie.
- Nie wiem, czy to nie jest największy talent po Włodku Lubańskim w historii polskiej piłki. On nie boi się wziąć gry na siebie, nie boi się kiwnąć. Widać, że ten chłopak będzie grał w piłkę - komplementuje młodego zawodnika Tomaszewski.