Leo Messi pokazał, że jest wielki. Jacek Bąk prognozuje finał mundialu [ROZMOWA SE]

Reprezentacja Argentyny nie poddała się, walczyła do końca i wyszarpała wygraną 2:1 z Anglią w półfinale mundialu. Były reprezentant Polski Jacek Bąk docenia wkład Leo Messiego, który pokazał, że jest w świetnej dyspozycji, Perfekcyjne było jego podanie do Lautaro Martineza, który strzelił zwycięskiego gola i dał mistrzom świata awans do finału.

Cieszący się Leo Messi z rękami w górze. Na miniaturze Jacek Bąk. O finale mundialu przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Przemysław Szyszka / Super Express, AP Photo/Rebecca Blackwell/ Associated Press
  • Jacek Bąk ocenia półfinały mundialu, ujawniając prawdziwe powody sukcesu Argentyny i rozczarowania faworytów.
  • Podkreśla zmiany trenera Scaloniego oraz asysty Leo Messiego, w tym jedno precyzyjne podanie prawą nogą, które przesądziło o awansie.
  • Odkryj, dlaczego Anglia opadła z sił, Francja "zagrała padlinę", a Argentyna potrafi "uciekać spod topora" – czy zdaniem Bąka obroni tytuł mistrza świata?

"Super Express": - Co zaważyło o sukcesie Argentyny?

Jacek Bąk: - Zanosiło się na wygraną Anglii, której kibicowałem. Chciałem, żeby zagrała w finale. Jednak wyraźnie opadła z sił, padała na twarz i cofnęła się. W takiej sytuacji robi się zmiany, wpuszcza się świeżych zawodników, aby rozruszali grę. Nie wiem na co czekał trener Thomas Tuchel i nie reagował. Za to trener Lionel Scaloni miał wyczucie ze zmianami. Wprowadził graczy, którzy pomogli. W ten sposób wygrał mecz i jest w finale.

- Co zaimponowało panu w grze mistrzów świata?

- Wydawało się, że Argentyna nie da rady. Straciła gola, a mimo to nie poddała się. Imponujące była ta wiara, że odrobią straty. W końcówce cały czas napierali. Powinny wcześniej paść ze trzy gole dla niej, ale świetnie spisał się Jordan Pickford. Naprawdę kotłowało się na polu karnym Anglików.

Skandaliczne sceny po półfinale Anglia - Argentyna! Haniebne zachowanie, wszystko się nagrało

- Znów błysnął Leo Messi. Awans to jego zasługa?

- Gola nie strzelił, ale dwa razy świetnie podał. Szczególnie druga asysta to był majstersztyk. Dośrodkował prawą nogą! Zrobił to idealnie. To było precyzyjne podanie, wprost na głowę Lautaro Martineza. Inna sprawa, że napastnik Interu też spisał się wybornie, bo nie tylko znalazł się między dwoma obrońcami, ale jeszcze ten wyskok po którym świetnie zakończył akcję.

- Messi pracuje na tytuł najlepszego piłkarza mundialu?

- Tak, zasłużył na to wyróżnienie, ale zobaczymy, co przyniesie jeszcze finał. Przyjemnie patrzy się na jego grę. Prowadzenie piłki, balans, technika - kawał piłkarza. Może już nie pracuje tak, jak kiedyś, za dużo nie biega, ale swoje robi. Pokręci się w lewo, pokręci się w prawo i nagle cyk - gol lub perfekcyjne podanie. Po prostu fenomen. Bóg nie dał mu wzrostu, ale dał ogromny talent w nogach.

Hiszpania była genialna, zamęczyła Francję. Jerzy Dudek z uznaniem o finaliście mundialu [ROZMOWA SE]

- Argentyna obroni mistrzostwo świata?

- Byłby to wielki wyczyn, gdyby tego dokonali. To dobry zespół, który nawet jak mu nie idzie, to nie tarci wiary, że jest w stanie odmienić losy meczu. Tak było z Egiptem czy z Anglią. Dwa razy Argentyna uciekała spod topora. Mam nadzieję, że jednak w finale górą będzie Hiszpania.

- Mistrzowie Europy zrobili na panu lepsze wrażenie od Argentyny?

- Hiszpania zaimponowała mi występem przeciwko Francji, gdy wszystko jej wychodziło. Naprawdę grała dobrze i pięknie. To była poezja. Utrzymywała się przy piłce, rozrzucała podania na lewo i prawo, wzdłuż i wszerz, z czym Francuzi nie mogli sobie poradzić. Hiszpanie mieli dużo miejsca.

Alexis Mac Allister ma ciekawe pochodzenie! Korzenie argentyńskiego piłkarza zaskakują

- Francja pozbiera się w meczu o trzecie miejsce z Anglią?

- To taki mecz bez apetytu. Dwóch rannych, którzy marzyli o złocie, a tu muszą zagrać w meczu pocieszenia. Typowałem, że Francja sięgnie po tytuł, ale Hiszpania wybiła jej to z głowy. Nie było agresywności z ich strony, nic im nie siedziało. Wkurzyłem się na nich. Dobrze, ze mieszkam na parterze, bo ze złości wyrzuciłbym telewizor (śmiech).

- Zawiedli pana Francuzi?

- Bardzo. Zagrali... padlinę. Najbardziej rozczarowali mnie Olise i Dembele. Mbappe to jeszcze próbował coś szarpnąć, coś zdziałać, starał się. A ten rzut karny! Francuz kopnął Yamala tak, jakby dopiero co wyszedł z wesela lub remizy. Nie do pomyślenia. Może z Anglią się zrehabilitują.

Leo Messi wciąż głodny sukcesów. Guillermo Barros Schelotto o kapitanie Argentyny [ROZMOWA SE]

Szybki QUIZ. Leo Messi czy Cristiano Ronaldo? Tylko dwie odpowiedzi do wyboru
Pytanie 1 z 20
Który piłkarz nie grał w Realu Madryt?
TEGO ŻYCZĘ MESSIEMU. TOMASZEWSKI KRÓCIUTKO