- Norwegia, typowana na "czarnego konia", sensacyjnie dotarła do ćwierćfinału mundialu, eliminując piłkarskiego giganta – Brazylię.
- Bramkarz Nyland, początkowo niedoceniany, stał się bohaterem, a Erling Haaland z 7 golami imponuje skutecznością i stosuje zaskakujące taktyki psychologiczne.
- Przed starciem z Anglią panuje ostrożny optymizm; czy Norwegowie napiszą kolejny rozdział historii i zdołją pokonać faworyzowanych rywali?
„Super Express”: - Jest pan zaskoczony, że Norwegia jest rewelacją mundialu?
Kamil Ryłka (polski trener bramkarzy FK Haugesund): - To pozytywne zaskoczenie. Przed turniejem typowano Norwegię do roli czarnego konia. Nie były to przesadzone opinie, bo to zespół, który ma jakość. Na mistrzostwach świata pozytywne oceny zostały potwierdzone. Dotarli do ćwierćfinału, co jest historycznym wydarzeniem w ich historii. Tak narodzili się nowi bohaterowie, którzy jeszcze nigdy nie przegrali z Brazylią, a teraz wyrzucili tego piłkarskiego giganta z mistrzostw świata.
- Na pewno takim bohaterem jest bramkarz Orjan Nyland, który świetnie bronił w meczu z Brazylią. Jak pan go ocenia?
- Padały opinie, że to słabszy punkt drużyny. Tymczasem okazało się, że były one krzywdzące dla niego. Na koniec z Wybrzeżem Kości Słoniowej miał świetną interwencję. Jednak przeciwko Brazylii spisał się wybornie. Był dobry na przedpolu i dobrze wypadł w grze nogami, gdy wyprowadzał piłkę. Oglądaliśmy ten mecz w autokarze, bo wracaliśmy z Haugesund z meczu ligowego. Jego kontrakt z Sevillą dobiegł końca, więc jest bezrobotny. Występami na mundialu powinien zainteresować się nowego pracodawcę. Tylko pytanie, czy ktoś będzie chciał sięgnąć po doświadczonego golkipera.
Wielka burza po meczu Argentyna – Egipt. Ekspert rozwiewa wątpliwości, kiepskie zachowanie
- Najważniejszą postacią Norwegii jest Erling Haaland, który strzelił siedem goli. Imponuje pana jego skuteczność?
- Pokazuje, że jest bardzo mocny i pewny siebie. Strzelił Brazylii dwa gole i wyglądało to tak, jakby zrobił to od niechcenia. Niby spacerował przed polem karnym, ale nagle przyspieszył i głową zakończył akcję zespołu. Ma niesamowite wyczucie i czutkę na polu karnym. Przy drugiej bramce oddał strzał zza „16” metra i włożył bramkarzowi „bidon”, czyli posłał piłkę w dolny róg. I jeszcze jedno.
- Co konkretnie?
- Zaskakuje podczas rozmów z mediami. Mówi, że pewnie przegrają, bo rywal jest lepszy. Mam wrażenie, że w ten sposób przerzuca presję na przeciwników.
Epidemia w reprezentacji Norwegii! Piłkarze chorują przed starciem z Anglią!
- Jakie Norwegia ma szanse w rywalizacji z Anglią?
- Nie stoi na straconej pozycji. Wydaje mi się, że nie zmieniło się podejście piłkarzy. Gdy jechali na mundial, to nie było z ich strony pompowania balonika. Był entuzjazm, że zagrają w finałach. Teraz są już w ćwierćfinale, ale cały czas twardo stąpają po ziemi. Grają z Anglią, ale nie ma przechwalania się. Nie ma też paniki, że grają z Anglikami. Oczywiście mają świadomość tego, czego już dokonali i co jeszcze mogą zrobić na tym turnieju.
- Anglia to jeden z faworytów mundialu.
- Tyle, że nie zachwycała, choć doceniam wygraną z Meksykiem. Szczególnie, że Wyspiarze poradzili sobie grając w osłabieniu. Harry Kane jest w formie. Jak będzie miał dobry serwis, to każdy bramkarz jest w opałach. Rozkręca się Jude Bellingham, który rośnie z każdym kolejnym występem. Anglia jest mocna, jest faworytem, ale Norwegia też jest groźna, co już pokazała na mundialu. Naprawdę ma piłkarzy na poziomie, których atutem jest elastyczność w grze i to, że potrafią utrzymać się przy piłce.
- Jak odbierane są mecze Norwegów?
- Kibicom udzielił się ten entuzjazm. Wspierają kadrę. Wszędzie widzę fanów, którzy wiosłują, jak piłkarze po wygranych meczach. Każdy chce być częścią tego historycznego wydarzenia. Spodziewam się wyrównanego meczu. Dlatego niech Norwegia napisze kolejny rozdział swojej historii na mundialu.
Olbrzymia afera na mundialu! Trener Egiptu oskarżył sędziego o rasizm?! Wykonał szokujący gest