- Inaki Astiz ujawnia, co czuł po dramatycznym zwycięstwie Hiszpanii z Portugalią, które otworzyło "La Roja" drogę do ćwierćfinału.
- Sekretem sukcesu jest jedność zespołu i siła zmienników, jak Merino i Torres, którzy wnoszą jakość, a niezawodna defensywa buduje pewność siebie.
- Sprawdź, dlaczego Hiszpania, z Yamalem i unikalnym stylem gry, jest faworytem turnieju i czy pokona Belgię w walce o awans do półfinału mundialu.
"Super Express": - Poczuł pan ulgę, gdy w ostatniej chwili Mikel Merino strzelił zwycięskiego gola z Portugalią, który dał awans do ćwierćfinału?
Inaki Astiz: - Było uczucie ulgi, ale i radości, bo udało się rozstrzygnąć mecz bez dogrywki czy konkursu rzutów karnych. Wiedzieliśmy, że będzie trudno, bo Portugalia ma bardzo mocny skład, a środek pola jest u niej na najwyższym poziomie. Jednak akcja naszej kadry była też topowa. Świetne podanie Ferrana Torresa i wykończenie ze strony Merino. On i ja pochodzimy z Pampeluny. To był dla nas ważny dzień, bo 7 lipca rozpoczęły się w Pampelunie obchody San Fermin. Po meczu Merino miał na szyi chustę, która jest symbolem tego święta.
- O sukcesie przesądził duet rezerwowych. Wartościowi zmiennicy to atut mistrzów Europy?
- Uważam, że największym naszym walorem jest zespół jako całość. Nikt się nie obraża, że zaczyna mecz jako rezerwowy. Merino i Torres świetnie zareagowali po wejściu. To był zastrzyk świeżej energii, która przełożyła się na zwycięskiego gola. Obaj pokazali jakość. Torres udowodnił, że potrafi wypracować sytuację, a Merino wiele udowadniał, jak bardzo pomaga drużynie i daje coś ekstra.
Epidemia w reprezentacji Norwegii! Piłkarze chorują przed starciem z Anglią!
- Co najbardziej podoba się panu w grze Hiszpanii?
- Kultura i tempo gry. Drużyna wie, kiedy przyspieszyć, aby rozluźnić szeregi rywali i wypracować sobie przewagę w ataku. Wie, kiedy męczyć przeciwnika posiadaniem piłki, aby ten za nią biegał. Pod tym względem Hiszpania robi to perfekcyjnie. Ale istotne jest jeszcze coś innego.
- Co mam pan na myśli?
- To, że nasza gra rozkłada się nie na jednego zawodnika, lecz na zespół. Nie jesteśmy uzależnieni wyłącznie od dyspozycji tylko jednego piłkarza. W każdej formacji mamy wysoki poziom. Swoje robią Rodri i Pedri czy Mikel Oyarzabal, który jest skuteczny, ale pracuje dla drużyny. Mówią, że nie mamy "9", a on jednak tę rolę wypełnia. Uważam, że dobrze patrzy się na grę Hiszpanii.
Gigantyczna awantura po Argentyna - Egipt! Padły oskarżenia, że mecz był ustawiony!
- Podczas turnieju Hiszpania nie straciła jeszcze gola. To klucz do sukcesu?
- Nasza gra w obronie jest poukładana. Pewni są Cubarsi, Porro czy Cucurella, którzy jest mocno zaangażowany. To ważne, żeby kończyć mecz na zero z tyłu, bo to sprawia, że rośnie pewność drużyny. Jak Grecja w 2004 roku sięgała po mistrzostwo Europy, to wygrywała po 1:0 i cechowała ją uważna gra z tyłu. Argentyna wygrywa, ale traci bramki. To pokazuje, że w starciu z mocnym przeciwnikiem może mieć problemy.
- Lamine Yamal strzelił jednego gola. Liczył pan na więcej z jego strony?
- On jest w kadrze kimś takim, jak Leo Messi w Argentynie czy Cristiano Ronaldo w Portugalli. Może w ostatnim meczu gola nie strzelił, ale dużo pracował dla drużyny. Męczył Nuno Mendesa. Yamal ma w sobie to coś, że wystarczy mu jedna akcja, aby zrobić coś spektakularnego i zapewnić drużynie wygraną. On robi różnicę. Rywale znają jego wartość. Wiedzą, co potrafi zrobić i skupiają się na nim. Ale wtedy stwarza to szansę innym piłkarzom. Liczę na jego błysk i na to, że w decydującej fazie turnieju pokaże jakość.
Mundial 2026: Drabinka 1/4 finału. Znamy wszystkie pary i terminarz!
- Jaki rywalem będzie Belgia?
- Była już o krok od odpadnięcia z mundialu, ale w końcówce z Senegalem potrafiła się podnieść. Z Amerykanami pokazała, jak jest niebezpieczna. Belgia ma jakość, ma indywidualności, jak Trossard, De Ketelaere czy Lukaku. Trzeba ich pilnować, trzeba być czujnym.
- Hiszpania przepędzi "Czerwone Diabły?
- Wszyscy na to liczymy. Musimy dominować, posiadać piłkę i dyktować nasze warunki. Nawet, jak tracimy piłkę, to szybko ją odzyskujemy. Trzeba wyjść i potwierdzić, że jesteśmy lepszym zespołem, który zasługuje na awans do półfinału i walkę o mistrzostwo świata. Wierzę w to, że poradzimy sobie z Belgią.
- Kto będzie rywalem Hiszpanii w półfinale?
- Stawiam na Francję, bo w mojej ocenie to najsilniejszy zespół na tym turnieju, który jest znakomicie przygotowany fizycznie. Dużo biega i świetnie broni. Francuzi mają niesamowitą jakość w każdej formacji, a w ofensywie to już w ogóle są wyjątkowo mocni. Jak masz takich asów jak Olise, Mbappe, Dembele to stać się na wszystko. To trio robi różnicę. W starciu z nim, gdy masz tę jedną akcję, to musisz ją wykorzystać. W drugim półfinale stawiam na parę Argentyna - Anglia.
Olbrzymia afera na mundialu! Trener Egiptu oskarżył sędziego o rasizm?! Wykonał szokujący gest