Szok w całej Europie. Gwiazdor piłki i zwycięzca Ligi Mistrzów kończy karierę w wieku 30 lat!

2026-05-07 12:10

Zawodowi piłkarze grają coraz dłużej. Nikogo nie widzi to, że dobiegający czterdziestki zawodnicy są ważnymi elementami silnych drużyn. Zdarzają się jednak przypadki zakończenia kariery w stosunkowo młodym wieku. Na taki krok zdecydował się gwiazdor piłki i zwycięzca Ligi Mistrzów w sezonie 2019/2020 Niklas Süle, który obecnie gra w Borussii Dortmund.

Niklas Sule

i

Autor: Niklas Sule Instagram/ Instagram

Niklas Süle sukcesy. Zdobył Ligę Mistrzów i pięć tytułów mistrza Niemiec

Niklas Süle przez wiele lat grał w reprezentacji Niemiec. Łącznie rozegrał w niej 45 meczów. Mierzący 195 cm obrońca z drużyną narodową zdobył Puchar Konfederacji w 2017 roku. Bardziej imponująco wygląda jednak jego kariera klubowa. Niklas Süle występował w dwóch najlepszych niemieckich drużynach: Bayernie Monachium i Borussii Dortmund. Z tym pierwszym zespołem wygrał Ligę Mistrzów w sezonie 2019/2020 i zdobył klubowe mistrzostwo świata w 2020 roku. Do tego dołożył pięć mistrzostw Niemiec i dwa krajowe puchary. W 2022 roku obrońca przeszedł do Borussii. Właśnie kończy się jego czwarty sezon w BVB. Jak się okazało - ostatni. 

Bayern - PSG. Paryżanie znów w finale! Gol na otarcie łez w doliczonym czasie gry

Niclas Süle kończy karierę

Były reprezentant Niemiec właśnie ogłosił, że kończy karierę sportową, co wywołało szok w całej Europie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ma dopiero 30 lat. Powodem tej zaskakującej decyzji są perypetie zdrowotne. Niklas Süle o swojej decyzji powiedział w podcaście Sebastiana Hellmanna "Spielmacher". Podjął ją po meczu z Hoffenheim, który rozegrany został 18 kwietnia. W spotkaniu tym obrońca doznał urazu. Było nawet podejrzenie zerwania więzadeł, co wcześniej przytrafiło mu się dwukrotnie. 

Podwójna awantura po meczu Bayern - PSG! "Szkoda, że w TV nie pokazali powtórki"

Kiedy nasz lekarz przeprowadził w szatni w Hoffenheim test szufladkowy, spojrzał na fizjoterapeutę i pokręcił głową. "Fizjo" również wykonał ten test i nie wyczuł żadnego oporu. Poszedłem pod prysznic i płakałem przez 10 minut. W tej sytuacji naprawdę pomyślałem: "Są zerwane". Kiedy następnego dnia poszedłem na rezonans magnetyczny i otrzymałem pozytywną wiadomość, było dla mnie i tak w stu procentach jasne, że to koniec. Nie mogłem sobie wyobrazić niczego gorszego niż z niecierpliwością oczekiwać życia, bycia niezależnym, wyjeżdżania na wakacje, spędzania czasu z moimi dziećmi tylko po to, by potem musieć pogodzić się trzecim zerwaniem

- tłumaczył Niklas Süle, który ostatni swój mecz zagra 16 maja, kiedy Borussia Dortmund zmierzy się na wyjeździe z Werderem Brema.

Galeria: Liga Mistrzów. Paris Saint-Germain - Bayern Monachium

TOMASZEWSKI APELUJE: ROBERT ZACHOWAJ SIĘ JAK FACET I ODEJDŹ!