- Lech Poznań miał z impetem rozpocząć rundę, jednak plany pokrzyżowała Lechia Gdańsk, która pokonała mistrza Polski 3:1.
- Mimo 25 strzałów, Lech zdołał zdobyć tylko jedną bramkę, podczas gdy Lechia wykorzystała błędy gospodarzy, w tym samobójcze trafienie i stratę Mateusza Skrzypczaka.
- Trener Niels Frederiksen i piłkarze Lecha nie kryli rozczarowania, określając występ jako "znacznie poniżej oczekiwań" i "katastrofę".
- Jakie konsekwencje poniesie Lech po falstarcie rundy i co dalej z jego aspiracjami?
Już początek meczu wskazywał na to, że wcale tak łatwo gospodarzom nie pójdzie z Lechią Gdańsk. Rywale potrzebowali dwóch minut, aby zaskoczyć obronę poznańskiej drużyny. Zrobił to Tomasz Neugebauer, który płaskim strzałem pokonał Bartosza Mrozka.
Wprawdzie w całym spotkaniu Lech Poznań oddał 25 strzałów, z czego pięć celnych, ale wystarczyło to tylko na jednego gola. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Ali Gholizadeh. Kolejorz liczył na kolejne trafienia, ale te były już wyłącznie po stronie gdańskiego zespołu.
Katastrofa Widzewa z Jagiellonią. Padły słowa o prezentach
Tomas Bobcek zakręcił obroną Lecha Poznań
Druga połowa rozpoczęła się koszmarnie dla mistrza Polski. Wszystko za sprawą kiksu Antonio Milicia. Chorwat próbował wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że strzelił samobójczego gola. Później błąd przy wyprowadzaniu akcji popełnił także Mateusz Skrzypczak, który zagrał do rywala. Lechia skorzystała z tego prezentu, a akcję w efektownym stylu zakończył Tomas Bobcek, który postawił stempel na wygranej. Gdyby nie pięć ujemnych punktów, to Lechia w tabeli już byłaby przed Kolejorzem.
To ma być nowa strzelba Górnika. Bułgar może liczyć na takie wsparcie!
Niels Frederiksen: Zaprezentowaliśmy się znacznie poniżej oczekiwań
Trener Niels Frederiksen, jak i jego podopieczni nie szukali wymówek po porażce.
- Zaprezentowaliśmy się znacznie poniżej oczekiwań. Brakowało nam nawet podstawowych elementów w grze - przyznał duński szkoleniowiec, cytowany przez klubowe media.
Od tych słów Robert Lewandowski aż się zarumieni. Werner Liczka punktuje asa Barcelony [ROZMOWA SE]
Leo Bengtsson: Zdecydowanie za łatwo straciliśmy bramki
Pomocnik Leo Bengtsson był załamany wynikiem i obrazowo to opisał.
- Tragedia, po prostu katastrofa - stwierdził wprost Szwed, cytowany przez portal Lecha. - Nie mam pojęcia co się stało po przerwie. Zdecydowanie za łatwo straciliśmy bramki. Jak spojrzymy na siebie w lustrze, to powinniśmy powiedzieć, że to co zagraliśmy nie było wystarczająco - ocenił Bengtsson.
Polski talent podbija Portugalię! Trener Brzęczek: "On chce zawsze wygrywać"