- Jagiellonia Białystok ma ambitne plany na rundę wiosenną, celując w mistrzostwo Polski i podium Ekstraklasy.
- Klub jest zadowolony z losowania Fiorentiny w Lidze Konferencji Europy, widząc w tym prestiż i nowe doświadczenia.
- Rekordowy transfer Oskara Pietruszewskiego do FC Porto za 10 mln euro to sukces, a pozyskane środki zostaną przeznaczone na wzmocnienia.
- Sprawdź, jak Jagiellonia zamierza wykorzystać te środki i czy utrzyma obecny skład w walce o europejskie puchary!
Apetyt na mistrzostwo Polski
Przed startem rundy wiosennej w Ekstraklasie panuje ogromny ścisk w czołówce. Jagiellonia Białystok, która ma za sobą bardzo udaną jesień, nie zamierza zwalniać tempa. Wojciech Strzałkowski, przewodniczący rady nadzorczej klubu, podkreśla, że cele są bardzo ambitne, a drużyna jest gotowa do walki o najwyższe laury.
- To będzie trudna runda, dlatego że jak wszyscy widzą, tabela jest bardzo płaska. Apetyty rosną w miarę jedzenia. Po dwóch sezonach, kiedy Jagiellonia zdobyła wicemistrzostwo Polski, a następnie trzecie miejsce, wiadomo, że te apetyty rosną. Przy takiej tabeli wystarczy jedno potknięcie i może być różnie - analizuje Strzałkowski.
Przeczytaj także: Pietuszewski odejdzie za miliony z Ekstraklasy. Za ile? Wycena i plan jest prosty
Mimo zaciętej rywalizacji, w klubie otwarcie mówi się o walce o tytuł.
- Nasze apetyty cały czas są bardzo ambitne i chcemy być co najmniej w tej tak zwanej trójce, na pudle. Ale coraz częściej mówi się też o tym, że może warto by powtórzyć ten sukces sprzed lat. Tak jak wszystkie drużyny, gramy o mistrzostwo Polski - deklaruje przewodniczący rady nadzorczej.
Prestiżowy rywal w Europie. "Cieszymy się, że to Fiorentina"
Jagiellonia z powodzeniem rywalizuje również na arenie międzynarodowej. W Lidze Konferencji Europy jej kolejnym rywalem będzie włoska Fiorentina. Choć to niezwykle wymagający przeciwnik, w Białymstoku panuje zadowolenie z takiego losowania.
- Niektórzy się dziwili, że chcieliśmy trafić na Fiorentinę. Ludzie mówią, że trudniej będzie o punkty niż z Rijeką. Mówimy: tak, trudniej będzie o punkty, ale jaki prestiż! Nigdy nie graliśmy z drużyną z Serie A. Poza tym, taki wyjazd to też dobra kuchnia, zabytki, architektura, pewna kultura i nowe doświadczenie. Także cieszymy się bardzo, że to jest Fiorentina - wyjaśnia Wojciech Strzałkowski.
Rekordowy transfer Oskara Pietruszewskiego. "Mógł kosztować 30 mln euro"
Zimą klub sfinalizował głośny transfer swojego wychowanka, Oskara Pietruszewskiego, który za około 10 milionów euro przeniósł się do FC Porto. Choć niektórzy twierdzą, że kwota mogła być wyższa, Strzałkowski uważa, że to doskonała transakcja, biorąc pod uwagę realia polskiego rynku.
- Gdyby ten sam Oskar Pietruszewski był Chorwatem i grał w Chorwacji, prawdopodobnie cena za niego wyniosłaby nie 10 milionów, a 20. Gdyby był Francuzem, Hiszpanem, Włochem, Niemcem albo Anglikiem, kwota wyniosłaby 30 milionów euro. Ale takie są realia. My, Polska Liga, z roku na rok sprzedajemy zawodników za coraz większe kwoty - tłumaczy.
Zobacz też: Jagiellonia nie chce traumy, którą przeżyła Legia. Specjalna delegacja do Alkmaaroskar
Przewodniczący podkreśla, że kluczowe było również zdanie samego zawodnika. Klub chciał, aby trafił do miejsca, w którym będzie miał realne szanse na rozwój.
- Wsłuchiwaliśmy się w głos zawodnika. Chodziło o to, żeby ci, którzy przychodzą do Jagiellonii, mieli świadomość, że nie za wszelką cenę licytujemy kwotę odstępnego, tylko patrzymy na to, gdzie zawodnik ma szansę grać. A takim klubem jest FC Porto. Miałem kontakt z ludźmi stamtąd. Mówią, że całe miasto czeka na Oskara. Przelicytowują się między sobą restauratorzy, jak go będą karmili. Całe miasto żyło tym transferem - opowiada Strzałkowski.
Pieniądze pójdą na wzmocnienia. Co z przyszłością trenera?
Środki pozyskane z transferu Pietruszewskiego zostaną przeznaczone na dalszy rozwój drużyny. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski już aktywnie działa na rynku, a klub dokonał dwóch wzmocnień.
- Łukasz Masłowski już odważnie sięga do konta, żeby wydawać pieniądze i dokonuje transferów gotówkowych. Już dokonaliśmy dwóch wzmocnień i kolejne też są w drodze. Myślę, że sięgnie głębiej do kieszeni klubowej, żeby wzmocnić drużynę - zapewnia przewodniczący.
Dobra praca trenera Adriana Siemieńca nie umknęła uwadze innych klubów. Szkoleniowiec niedawno podpisał umowę z agencją menedżerską, co może być krokiem w kierunku dalszego rozwoju kariery.
- Adrian jest młodym człowiekiem, profesjonalistą. Posiadanie agencji jest jak najbardziej profesjonalnym podejściem do kreowania swojej kariery. To normalne, że ktoś się rozwija i być może będzie szukał innej drogi. Jeśli Adrian podejmie taką decyzję, to wtedy będziemy się przygotowywali, na razie tego nie robimy - komentuje Wojciech Strzałkowski.