- Legia Warszawa wywalczyła remis 1:1 ze Śląskiem, wyrównując w doliczonym czasie gry po dramatycznej końcówce meczu.
- Decydującego gola zdobył Rafał Adamski, lecz to bramkarz Otto Hindrich uratował Legię przed porażką, dokonując dwóch kluczowych interwencji.
- Trener Papszun określił Adamskiego jako "nieobliczalnego", a Hindricha "kapitalnym bramkarzem" z ogromnym potencjałem transferowym – dowiedz się, co to oznacza dla przyszłości warszawskiego klubu!
W pierwszej połowie gola Piotr Samiec-Talar wykorzystał rzut karny i dał w ten sposób prowadzenie wrocławskiej drużynie. Gospodarze próbowali wyrównać, ale zrobili to dopiero w piątej minucie doliczonego czasu, gdy Adamski pokonał bramkarza rywali po uderzeniu piłki głową.
- "Adams" jest zawodnikiem nieobliczalnym - powiedział Marek Papszun. - Można spodziewać się po nim fantastycznych goli jak ten, ale też słabej gry jak w Gliwicach. To jest też zrozumiałe. To chłopak, który przed chwilą grał w pierwszej lidze i to też nie jest przypadek. Na wszystko potrzeba czasu, żeby ustabilizować dyspozycję. Teraz bardzo ładna bramka, ale poprzednie trochę "na czuja" czy na "nosa", jak mówił trener Franek Smuda. "Adams" umie znaleźć się w takich sytuacjach. To jest coś niedefiniowalnego - przyznał trener stołecznego klubu.
Powrót Starucha na stadion Legii. Mocny transparent na temat morderstwa w Krakowie
Szkoleniowiec podkreślił, że warszawski zespół pracujemy właśnie nad takimi sytuacjami.
- To była bramka w naszym stylu - opisywał Papszun. - Dobra dynamika akcji, tempo, dośrodkowanie z odpowiedniej przestrzeni, a nie spod linii. Ciężko się przed tym wybronić. Napastnicy nabiegają, dobrze zbudowana pozycja i egzekucja. Jednak mieliśmy za mało takich akcji - dodał.
Tak Legia pożegnała legendę. Piękna oprawa i wielki moment Artura Jędrzejczyka
Jednak to Hindrich zasłużył na pochwały, bo w drugiej połowie w nieprawdopodobny sposób zapobiegł utracie dwóch bramek.
- Otto nas uratował, bo to były dwie duże interwencje - ocenił Papszun. - Superobrony, klasa. Był trochę zły w ostatnich meczach, szczególnie z Piastem, bo nie miał nic do bronienia, a puścił bramkę. My oceniamy zawodników i ta nota była średnia, bo nie było z czego. Teraz będzie miał wysoką notę. Kapitalny bramkarz - oznajmił.
Artur Jędrzejczyk - ostatni taniec legendy w Legii. "To hołd złożony przez nas wszystkich"
Rumun wyrasta na gwiazdę Legii. Trener nie ma wątpliwości, że w przyszłości będzie bohaterem hitowego transferu.
- Oby nie miał aż tylu sytuacji do bronienia - wyznał Papszun. - Ale jeśli już ma bronić, to dobrze dla jego mentalu. To jest szalenie ambitny chłopak i świetny zawodnik. Wróżę mu dużą karierę. To będzie pewnie w przyszłości naprawdę duży transfer. Mam nadzieję, że nie szybko - prognozował.
Marek Papszun o występie Legii. "Piast lepiej zareagował, nie miał nic do stracenia"
