- Adrian Błąd, kluczowy pomocnik GKS Katowice, wstrząsnął kibicami, ujawniając dramatyczne kulisy swojej absencji.
- Okazało się, że doświadczony piłkarz przeszedł zawał serca, choć szczegółowe badania zidentyfikowały rzadką anomalię, która była przyczyną problemów.
- Czy gwiazda GKS-u powróci do pełnej formy i ponownie poprowadzi drużynę do sukcesów? Odkryj, jak wygląda jego walka o powrót!
Błąd przyznał, że wszystko wydarzyło się w przerwie letniej. Wezwał karetkę do domu, a kolejne dni spędził już w szpitalu. To właśnie tam po przeprowadzanych badaniach dowiedział się, że miał zawał serca. Trener Górak starał się zachować spokój i nie panikować, gdy usłyszał o dramacie podopiecznego.
- Na początku nie wiedzieliśmy, czy to jest zawał, czy inne objawy - opowiada Górak. - Nie chodziło o ból serca, ale utratę władzy najpierw w rękach, potem w nogach. Dziwne rzeczy. Na szczęście Adrian trafił w ręce kardiologów, którzy szybko dobrze go zdiagnozowali. Pierwsza diagnoza była dla nas zaskakująca: rozległy zawał serca. Jednak cały czas szukano przyczyny. Wyszło, że jest anomalia, że tętnica została uciśnięta przez mięsień sercowy - opisuje obrazowo.
Adrian Błąd przeżył dramatyczne chwile. "Stwierdzono u mnie zawał serca"
Przez kolejne tygodnie Błąd przechodził badania i był leczony. Przez cały czas lekarze kontrolują stan jego zdrowia. Dostał od nich zgodę na stopniowy powrót do treningów.
- Poproszono nas o wykaz obciążeń na jakich trenujemy - tłumaczy. - To bardzo profesjonalne podejście do tematu. Adrian jest dopuszczony do 3-4 obciążeń treningowych. Teraz czekamy na badania wysiłkowe. Mam nadzieję, że jesteśmy na finiszu i Adrian dobiega jakby do końca. I jak dobiegnie, to w tym momencie włączamy go już na maksa do zajęć – dodaje.
Optymizm trenera nie bierze się znikąd. Jest potwierdzony wynikami badań.
- Wiem, że serce jest na tyle stabilne i na tyle wydolne, że nie ma problemu, żeby Adrian grał – zaznacza. - Wiadomo, że jeszcze czekamy na te dwa tygodnie, kiedy ma dostać zielone światło. Jest to bardzo optymistyczne, ale ten pierwszy moment był bardzo, bardzo trudny - przypomina.
Marek Papszun o występie Legii. "Piast lepiej zareagował, nie miał nic do stracenia"
Błąd jest piłkarzem GKS od dziesięciu sezonów. Przed dwoma laty jego gol zapewnił awans do Ekstraklasy. Wyjątkowa była ostatnia edycja i mecz z Pogonią, gdy w ostatniej chwili śląski zespół wywalczył przepustkę do Europy. Wkład w to osiągnięcie miał oczywiście doświadczony pomocnik.
- Jego rola w zespole jest niepodważalna - podkreśla Górak. - To jest niesamowicie ważna postać. Jak słuchałem jego wypowiedzi w Canal+, to było widać, że jest to człowiek bardzo pogodny. Ale przy tym bardzo dojrzały i świadomy tego, co się wokół niego dzieje. Nie wyobrażam sobie, żebym dzisiaj tę naszą współpracę mógł uważać za zakończoną. Wydaje mi się, że jest w stanie zrobić jeszcze bardzo dużo dobrych rzeczy - przekonuje.
Punkt wart Talara! Widzew był o krok, ale Śląsk grał do końca!
Piłkarz podkreślał, że podczas trudnego dla siebie okresu otrzymał ogromne wsparcie od GKS.
- Zawsze będę go wspierał - wyznaje Górak. - Wie, że zawsze może do mnie przyjść, usiąść i będzie miał ode mnie wsparcie. Jeżeli tylko będzie w formie, to na pewno jeszcze nam pomoże - zapewnia trener katowickiej drużyny.
Legendy Legii wracają! Radović, Vrdoljak i Odjidja-Ofoe znów na Łazienkowskiej
