- FC Barcelona przegrała u siebie z Atletico Madryt 0:2.
- Sytuacja Barcelony posypała się po czerwonej kartce Pau Cubarsiego z 44. minuty.
- Ofiarą wymuszonej roszady stał się Robert Lewandowski, który nie wyróżniał się w pierwszej połowie.
Liga Mistrzów. Klęska Lewandowskiego i Barcelony z Atletico
W sobotę Robert Lewandowski był bohaterem, a FC Barcelona świętowała cenne ligowe zwycięstwo na stadionie Atletico Madryt. Cztery dni później obie drużyny spotkały się ponownie w pierwszym ćwierćfinałowym boju Ligi Mistrzów. Na Camp Nou zdecydowanym faworytem byli gospodarze, ale tym razem to Atletico mogło świętować po końcowym gwizdku. Choć Barca dobrze weszła w mecz i tworzyła okazje, wszystko posypało się w 44. minucie, gdy Pau Cubarsi obejrzał czerwoną kartkę, a po chwili Julian Alvarez popisał się pięknym trafieniem z rzutu wolnego. W osłabionej drużynie potrzebne były taktyczne korekty, które dotknęły Lewandowskiego.
Kolejny dramat Roberta Lewandowskiego. Jeszcze jednak tli się nadzieja
Bohater ligowego meczu z Atletico tym razem wyszedł w pierwszym składzie, ale w pierwszej połowie był niewidoczny. Portal SofaScore wyliczył, że miał tylko 11 kontaktów z piłką, z czego dwa nieudane. Po przerwie zastąpił go bardziej mobilny Fermin Lopez, a grająca w osłabieniu Barcelona szukała wyrównania, tyle że to goście zadali decydujący cios w 70. minucie. Porażka 0:2 na własnym stadionie mocno komplikuje sytuację "Blaugrany" w walce o awans do półfinału LM. W rewanżu w Madrycie wszyscy piłkarze będą musieli wznieść się na wyżyny.
Z kolei kataloński „Sport” ocenił środowy występ Lewandowskiego na „czwórkę” w 10-stopniowej skali.
„To zdecydowanie nie był jego wieczór. Nie miał zbyt wielu okazji do gry z piłką. To jego strata doprowadziła do czerwonej kartki dla Pau Cubarsiego, a na domiar złego lekko musnął piłkę przy golu Juliana Alvareza” – skomentował występ Polaka „Sport”.
Rewanż Atletico - Barcelona już we wtorek, 14 kwietnia. Wcześniej w sobotę ligowe mecze - derby Katalonii i starcie stołecznej drużyny z Sevillą.