- FC Barcelona przegrała z Atletico Madryt (0:2), ale po pierwszym ćwierćfinałowym starciu nie brakuje sędziowskich kontrowersji.
- Przede wszystkim z 54. minuty, gdy przy stanie 0:1 Barcelonie należał się rzut karny!
- Marc Pubill z Atletico świadomie zatrzymał wtedy ręką piłkę zagraną do niego przez bramkarza. W świetle przepisów to przewinienie, za które w LM były już dyktowane rzuty karne.
Barcelona - Atletico: Olbrzymie kontrowersje sędziowskie
FC Barcelona w pierwszym ćwierćfinałowym meczu LM z Atletico Madryt od 44. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Pau Cubarsiego. Po chwili przegrywała też 0:1, po pięknym golu Juliana Alvareza z rzutu wolnego. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 0:2 po golu Aleksandra Sorlotha z 70. minuty, ale kto wie, jak potoczyłyby się losy tego meczu, gdyby wcześniej sędzia podjął odważną i słuszną decyzję o rzucie karnym dla Barcelony.
Barcelona - Atletico: Serce pęka, co stało się z Robertem Lewandowskim! Klęska
W 54. minucie bramkarz Atletico Juan Musso wznawiał grę z pola bramkowego. Postawił piłkę na murawie i kopnął ją do stojącego obok Marca Pubilla, który... zatrzymał ją ręką i "od nowa" wykonał wznowienie. Gracze Barcelony natychmiast protestowali i mieli rację - za to zagranie należał im się rzut karny.
"Gdy piłka leżała już nieruchomo na murawie i Musso ją kopnął, Pubill odchodził, ale był odwrócony twarzą w kierunku bramkarza, patrzył na to, co robił kolega, i widział, jak zagrał piłkę w jego kierunku. Był świadomy, że piłka toczy się do niego. Następnie rozmyślnie pochylił się, wyciągnął prawą rękę i dłonią celowo zatrzymał piłkę. Trudno o bardziej ewidentny przykład zagrania piłki ręką świadomego, rozmyślnego, celowego i do tego jeszcze skutecznego" - tłumaczy na łamach TVP Sport Rafał Rostkowski, były sędzia i ekspert.
Kolejny dramat Roberta Lewandowskiego. Jeszcze jednak tli się nadzieja
Zresztą w samej LM zdarzały się już takie sytuacje, w których sędziowie zachowywali się zgodnie z przepisami. W zeszłym sezonie w meczu Club Brugge - Aston Villa doszło do identycznego zagrania, gdy bramkarz gości Emiliano Martinez zagrał do obrońcy Tyrone'a Mingsa, a ten zachował się jak Pubill. Sędzia Tobias Stieler z Niemiec momentalnie odgwizdał wtedy rzut karny, czego w środę nie zrobił jego kolega Istvan Kovacs z Rumunii.
Obie wspomniane sytuacje możesz zobaczyć i ocenić na poniższych nagraniach.