- Piłkarze Górnika Zabrze zmierzyli się z Ferencvarosem w eliminacjach Ligi Europy, ale pierwsze starcie na wyjeździe zakończyło się minimalną porażką.
- Mimo stwarzanych okazji, polski zespół nie zdołał pokonać bramkarza rywali, a jedyny gol przesądził o wyniku.
- Trener Michał Gasparik wskazuje na brak skuteczności i "złe decyzje" swoich podopiecznych, choć widzi potencjał na odrobienie strat w nadchodzącym rewanżu.
- Czy Górnik zdoła odwrócić losy dwumeczu i awansować do kolejnej rundy? Poznaj kluczowe wskazówki trenera przed decydującym starciem w Zabrzu!
Śląski zespół nie najlepiej zaczął spotkanie, ale w końcu się przebudził i kilka razy zdołał postraszyć wicemistrza Węgier. W pierwszej połowie m.in. Ykia Dimi czy Kacper Urbański próbowali coś zdziałać pod bramką gospodarzy. Jednak szwankowało wykończenie akcji.
- Słaby początek, ale potem koło 20. minuty „dostaliśmy się” do meczu - tak trener Michał Gasparik zaczął konferencję. - To był klucz do lepszego wyniku, bo stworzyliśmy sobie sytuacje, byliśmy groźni. Graliśmy bardziej ofensywnie i agresywnie. Uważam, że jak oddajemy pięć strzałów, to musi coś z tego wpaść do bramki. Jednak chłopcy podejmowali trochę złe decyzje. Często najlepsze jest to najłatwiejsze rozwiązanie - wyliczał.
Rodrigo Conceicago rozpycha się w Jagiellonii. Pójdą w ślady ojca i brata?
Po przerwie Ferencvaros zaskoczył obronę wicemistrza Polski. Po godzinie gry Marius Corbu strzelił zwycięskiego gola.
- W drugiej połowie straciliśmy bramkę w momencie, gdy kontrolowaliśmy i prowadziliśmy grę - ocenił Gasparik. - Szkoda, bo i w pierwszej, jak i w drugiej połowie, jeszcze mieliśmy trzy dobre sytuacje. Powinniśmy je wykorzystać, żeby z tego wpadła chociaż jedna bramka. Mieliśmy dobre pozycje do strzelenia gola, a zawsze przekładaliśmy sobie piłkę jeszcze na drugą nogę. W efekcie to rywale zdobyli bramkę – analizował.
Raków zrobi Kroczek do Europy? Paweł Skrzypek o falstarcie Medalików
Mimo niepowodzenia na Węgrzech słowacki szkoleniowiec nie traci nadziei. Wierzy, że w rewanżu jego podopieczni są w stanie zagrać tak, żeby zapewnić sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek.
- Ważne, że pod względem fizycznym wyglądamy dobrze - stwierdził Gasparik. - Było czuć, że jesteśmy w stanie, jak było gorąco, jeszcze biegać. To jest ważne w kontekście rewanżu, bo ten wynik jest otwarty. Gdyby skończyło się 0:0, to dla nas nic to nie zmienia, bo i tak potrzebujemy zdobyć bramkę. Może chłopcy zagrają ten drugi mecz lepiej, bez presji? Wierzę, że jesteśmy w stanie to odrobić. Potrzebujemy więcej spokoju. Musimy zagrać na naszym poziomie, a potem strzelać gole - podkreślił trener Górnika.