- Robert Lewandowski jest ostatnio mocno krytykowany za swoją grę w barwach FC Barcelona.
- W ostatnim meczu Polak grał pełne 90 minut, ale nie strzelił gola i nie podszedł do żadnego z 2 rzutów karnych.
- Po nieudanych "jedenastkach" Lewandowski nie jest już ich wykonawcą, a statystyki dobitnie pokazują słuszność tej decyzji trenera Barcelony.
- Dowiedz się więcej w dalszej części tekstu.
Robert Lewandowski i karne. Brutalna prawda z Barcelony
Za Robertem Lewandowskim trudne tygodnie, a przed Barceloną kluczowy rewanż w 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA z Newcastle. W pierwszym meczu był remis 1:1 i "Lewy" grający przez 70 minut nie pomógł szczególnie drużynie, której remis uratował w samej końcówce z rzutu karnego Lamine Yamal. Kapitana reprezentacji Polski nie było już wtedy na boisku, ale pięć dni później w ligowym meczu z Sevillą sytuacja się odwróciła - to Yamala nie było na murawie, gdy Barcelona otrzymała pierwszy i drugi rzut karny. Lewandowski zagrał pełne 90 minut, jednak obie "jedenastki" wykonywał Raphinha. I to skutecznie.
Prześwietlili firmę Roberta Lewandowskiego. Ogromne długi i problemy finansowe!
Przez niemal całą karierę "Lewy" był etatowym wykonawcą rzutów karnych w swoich drużynach, także w Barcelonie. Ale w tym sezonie zmieniło się to po pudłach, w tym spektakularnym w grudniu przeciwko Atletico Madryt. Od tamtej pory Polak nie podchodził już do piłki ustawionej na 11. metrze, a zajęli się tym Yamal i Raphinha.
Jak wyliczył profil Barca Stats, ma to uzasadnienie w liczbach. W barwach Barcelony Lewandowski wykorzystał 14 z 18 rzutów karnych (77,8 proc.), z kolei jego brazylijski kolega ma stuprocentową skuteczność! Nieco słabiej wypada Yamal:
- Robert Lewandowski 14/18 skutecznych rzutów karnych (77,8 proc.)
- Raphinha 8/8 (100 proc.)
- Lamine Yamal 4/5 (80 proc.)
- Ferran Torres 2/3 (66,7 proc.)
- Dani Olmo 2/2 (100 proc.)
W Barcelonie już wiedzą. Pilne wieści dla Roberta Lewandowskiego! Zostanie?
Na podstawie tych liczb należy pogodzić się z tym, że Lewandowski przez lata uchodzący za speca od rzutów karnych, nie będzie już ich strzelał. Przynajmniej w Barcelonie, bo sytuacja w reprezentacji Polski pozostaje otwarta.