Konferencja Jana Urbana przed meczem Polska - Nigeria
Jan Urban we wtorek, 2 czerwca, pojawił się na konferencji prasowej przed meczem Polska - Nigeria. Selekcjoner opowiadał o składzie drużyny na spotkanie z zespołem z Afryki, a także odniósł sie niechlubnej porażki z Ukrainą. Przypomnijmy, że w niedzielę, 31 maja, Polska przegrała ze Wrocławiu z tą drużyną 0:2. Jan Urban zwrócił jednak uwagę na rażący błąd arbitra, który mógł znacząco wpłynąć na końcowy rezultat meczu. Przy okazji nieco oberwało się... dziennikarzom, który sugerowali, że polscy piłkarze myślami byli na wakacjach.
Jan Urban pominął najlepszego piłkarza ligi. Publicznie się z tego wytłumaczył
Jak chcecie, to udowodnię wam, że też jesteście na wakacjach. Gdybyśmy na mistrzostwach przegrali z Ukrainą 0:2, to byście zlinczowali sędziego za to, że nie podyktował rzutu karnego dla nas za faul na Tomaszu Kędziorze. Nie da się nie gwizdnąć bardziej oczywistego rzutu karnego. To był ewidentny faul. Wynik mógłby być inny, inna energia, przez którą mecz mógłby się potoczyć inaczej. Wystarczy spojrzeć na Ukraińców, ile energii dostali po golu na 1:0
- zaznaczył Jan Urban. Podczas konferencji nie zabrakło też elementu humorystycznego. Nagle bowiem na salę wparował Emmanuel Olisadebe, który zadał selekcjonerowi pytanie.
Galeria: Konferencja Jana Urbana i trening reprezentacji Polski
Emmanuel Olisadebe o duecie z Robertem Lewandowskim
Emmanuel Olisadebe spytał Jana Urbana o to, czy chciałby mieć jego w ataku obok Roberta Lewandowskiego. - Jakbyś strzelał tyle bramek, co wcześniej, grasz na pewno - odparł rozbawiony selekcjoner. Takich scen na konferencji kadry dawno nie widzieliśmy... To jednak nie wszystko. Już po spotkaniu z Janem Urbanem "Emsi" rozmawiał z portalem Goal.pl. To, co wygadywał Emmanuel Olisadebe, w głowie się nie mieści.
Lewandowski to jeden z najlepszych napastników w historii futbolu, "czysta" dziewiątka. Gdybym miał okazję z nim grać, to strzeliłbym więcej goli od niego
- wypalił był bohater eliminacji do MŚ 2002. - Jesteś tego pewien? - dopytywał dziennikarz.
Tak, bo „Lewy” robiłby mi dużo miejsca, przyciągałby uwagę wszystkich obrońców, ściągałby ich na siebie, a ja wtedy miałbym czas i miejsce, żeby finalizować akcje
- odparł ze śmiechem Emmanuel Olisadebe.