- Karol Czubak, najskuteczniejszy Polak w Ekstraklasie, świętuje sezon życia: powołanie do reprezentacji Polski i niedawny ślub.
- W ekskluzywnym wywiadzie napastnik opowiada o walce o koronę króla strzelców i marzeniu o grze u boku Roberta Lewandowskiego.
- Odkryj, w czym Czubak czuje się lepszy od Lewandowskiego i czy widzi się z "dziewiątką" na plecach w kadrze.
"Udowodniłem, że na poziomie Ekstraklasy też sobie poradzę"
„Super Express”: - Zostałeś najskuteczniejszym Polakiem w Ekstraklasie. To musi być powód do dumy.
Karol Czubak: - Tak, na pewno. Szkoda, że nie najskuteczniejszy zawodnik w całej Ekstraklasie, ale...
- Napinałeś się na tytuł króla strzelców?
- Nie, nie. Wiadomo, że miałem taką nadzieję, żeby to wygrać, tak samo jak Tomas (Bobcek - przyp. red.), pewnie miał takie same nadzieje i udało mu się. Zasłużył też na to, bo strzelał dużo bramek, jest dobrym napastnikiem. Fajnie być w takim gronie strzelców i wygrać nagrodę dla najlepszego napastnika sezonu. Mikaaela Ishaka jeszcze rok, dwa, trzy lata temu oglądałem w telewizji, a dzisiaj jestem z nim na jednym wydarzeniu i wygrywam. Na pewno warto gonić za swoimi marzeniami i mieć wiarę we własne umiejętności, bo rok temu nikt się nie spodziewał, że będę w tym miejscu. Udowodniłem, że na poziomie Ekstraklasy też sobie spokojnie mogę poradzić, nie tylko w pierwszej lidze.
Zobacz też: Karol Czubak zachwyca w Ekstraklasie. Paweł Golański wprost: "Chcieliśmy mieć kilera w polu karnym"
- Gdybym powiedział, że jesteś najlepiej grającym piłkarzem głową w Ekstraklasie, to przesadziłbym?
- Nie, myślę, że tak samo bym odpowiedział, jeśli miałbym być szczery. Na pewno są też obrońcy, którzy dobrze grają głową, ale wśród napastników wydaje mi się, że jestem najlepiej grającym głową.
- To talent, który miałeś od dziecka?
- Tak, miałem tę przewagę, że byłem wysoki za dzieciaka i większość moich przeciwników była o wiele niższa ode mnie, co ułatwiało mi grę w powietrzu. Myślę, że z biegiem lat mi to pomogło, bo wtedy uczyłem się uderzać z tej głowy i wyszło mi to bardzo naturalnie. Dużo tych bramek z głowy pada takich mocno nieoczywistych. Rozmawiałem z trenerem Stolarskim po meczu z Radomiakiem i mówił, że dla niego było niesamowite, że strzeliłem tę bramkę, bo sytuacja była tak ciężka. A dla mnie to są takie bramki, które ja lubię – z najmniej oczywistych sytuacji, gdzie nikt się nie spodziewa. Takie bramki mnie cieszą najbardziej.
Spotkanie z Lewandowskim? "Na pewno towarzyszyłyby dodatkowe emocje"
- Powołanie do reprezentacji Polski to spełnienie marzeń?
- Tak, mówiłem to niejednokrotnie. Chyba dla każdego zawodnika, który gra w piłkę, to jest marzenie. Oglądając za dzieciaka mecze reprezentacji, myślisz sobie, że możesz kiedyś być tam ty. Chociaż wtedy te marzenia były mało realne, bo grając w podstawówce czy gimnazjum, nie byłeś nawet blisko poziomu centralnego. Wydawało się to odległe. Myślę, że ten rok pomógł mi się do tego zbliżyć.
- Jakie to będzie uczucie, spotkać na zgrupowaniu kadry Roberta Lewandowskiego? Stresik przed spotkaniem z jednym z najlepszych piłkarzy na świecie?
- No wiadomo, gdzieś na pewno dodatkowe emocje by towarzyszyły w takiej chwili, bo to nie jest rzecz, na którą niektórzy czekają całą karierę i nie mają takiej przyjemności. Dla mnie to jest coś niesamowitego. Jeśli to się wydarzy, to będzie dla mnie coś "wow". Tak jak mówiłem, rok temu nikt nie mówił w kontekście "Czubak do reprezentacji", czy chociażby "Czubak do Ekstraklasy".
"Z każdej gorszej sytuacji wyciągam wnioski"
- Miałeś za sobą trudny okres w Belgii. Jak patrzysz na to z perspektywy czasu?
- Miałem za sobą nieudane pięć miesięcy w Belgii, z których nie będę się tłumaczył, bo minuty za mną nie przemawiały. Ale ja wiem, że było mi po prostu ciężko przekonać trenera, który moim zdaniem był troszkę uprzedzony co do mojej osoby. W pewnym momencie widziałem, że jestem w takiej dyspozycji, że gdybym sam był trenerem, to dałbym takiemu zawodnikowi szansę. Wtedy byłem w najlepszym momencie w tym okresie w Belgii. Nie dostałem szansy i po jednym z meczów coś we mnie pękło. Wiedziałem, że nic mi chyba nie pomoże. Było trochę frustracji we mnie, chociaż to nie w moim stylu, bo jestem z reguły spokojnym człowiekiem. Nie podałem ręki trenerowi, troszkę się tam posprzeczaliśmy. Następnego dnia oczywiście przeprosiłem, bo to nie mój styl.
- Nie masz do siebie żalu o tamto zachowanie?
- Nie, nie mam żalu do siebie, bo dla mnie wszystko dzieje się po coś. Czy nieudany transfer, czy udany, z każdej takiej lepszej czy gorszej sytuacji wyciągam wnioski i lekcje na przyszłość. Tak najwyraźniej czułem w tamtym momencie, że muszę tak postąpić.
Zobacz też: Awantura po Gali Ekstraklasy! "Co ci znowu nie pasi?", "Trochę pokory"
- Jesteś gotowy, żeby jeszcze raz spróbować sił za granicą?
- Tak, to nie jest tak, że zraziłem się do wyjazdu. Każdy może mieć udany moment, może mieć gorszy. Ja miałem gorszy w Belgii, ale to nie znaczy, że w innym klubie nie będę miał lepszego. Celem każdego zawodnika jest wyjazd do ligi Top 5 i spróbowania swoich sił tam, więc ja też będę do tego dążył. Czy to będzie w przyszłym roku, za dwa, za trzy, zobaczymy. Będę starał się z sezonu na sezon stawać się coraz lepszy.
W czym jest lepszy od Lewandowskiego? Napastnik nie ma wątpliwości
- Na was, młodszych "dziewiątkach", spoczywa ogromna presja zastąpienia kiedyś Roberta Lewandowskiego. Gdybyś miał dać mu jedną swoją umiejętność, w której jesteś lepszy, i jedną od niego zabrać, co by to było?
- Kurczę, no ciężko być w czymś lepszym... Jeśli już miałbym coś odpowiedzieć tak konkretnie, no to głowę. A od Roberta myślę, że można brać wiele rzeczy, jest napastnikiem tak naprawdę idealnym. Oglądałem go w Bayernie, oglądałem w Borussii, bo jestem kibicem Borussii, i w Barcelonie. Ma wszystko: uderzenie, pozycjonowanie się w polu karnym, grę z głowy, ze słabszej nogi. Udowadniał to też w reprezentacji. Na pewno trzeba podglądać takich napastników, bo jest jednym z moich ulubionych. Drugim jest Zlatan Ibrahimović, więc trochę szaleństwa w tym wszystkim też musi być.
- Za dwa lata numer 9 w reprezentacji Polski z napisem "Czubak" na plecach. Widzisz to?
- Tak.