On albo Oskar Pietuszewski? Zapowiada walkę o skład, mocna deklaracja Michała Skórasia

2026-03-24 12:17

Błyszczy w Belgii i pali się do gry w meczu z Albanią. W poprzednich dwóch konfrontacjach z Albańczykami zagrał kolejno 20 i 22 minuty, teraz może stanowić o sile lewego skrzydła pod nieobecność Nicoli Zalewskiego. – Powiem krótko, jestem gotowy – odpowiedział, pytany o możliwość grę w pierwszym składzie. W ostatnich miesiącach pojawiła mu się jednak nowa konkurencja do gry na skrzydle...

Michał Skóraś

i

Autor: Łukasz Skwiot/ Cyfrasport Michał Skóraś, pomocnik reprezentacji Polski

O jakiej konkurencji mowa? To wie teraz każdy kibice reprezentacji. W poniedziałkowy wieczór po raz pierwszy na zgrupowaniu zameldował się Oskar Pietuszewski, młodzian mający za sobą kapitalne wejście do FC Porto. – Oczywiście, że jest konkurentem do gry w składzie, ale cieszę się, że w niej jest. Taki młody zawodnik, który potrafi robić takie rzeczy na boisku, niczego się nie boi i ma taki charakter, to też pozytywny bodziec dla piłkarzy, którzy grają na tych samych pozycjach. Impuls, by się pokazać, by udowodnić też sobie, że też potrafimy – ocenił. Pamiętajmy, że z gry w czwartkowym barażu z Albanią wykluczył się Nicola Zalewski nadmiarem żółtych kartek. Gdyby piłkarz Atalanty był dostępny, rywalizacja na skrzydłach byłaby jeszcze większa...

ZOBACZ TEŻ: Polska - Albania. Wielki problem Lewandowskiego? Na zdjęciach z treningu widać wszystko!

A Skóraś swoich dokonań w Belgii nie musi się wstydzić. Na początku sezonu zamienił Club Brugge na KAA Gent i okazało się, że była to decyzja, która wyraźnie pobudziła jego karierę. W tym sezonie w 27 spotkaniach zdobył dwie bramki i dziesięć razy asystował przy golach kolegów. – Cieszę się, że są te asysty. Cieszę się, że jestem zdrowy i w dobrej formie. Naprawdę nie teraz mam na co narzekać. Wszystko idzie w dobrym kierunku, więc teraz po prostu muszę to udowodnić tutaj na kadrze. Zmiana klubu spowodowała też, że w ogóle wróciłem do kadry – mówi.

Czy jeszcze przed startem zgrupowania myślał o barażowym półfinale z Albanią? – Niekoniecznie – odpowiadał szczerze Skóraś. – Oczywiście ta Albania była z tyłu głowy coraz bardziej, gdy zbliżało się zgrupowanie, ale mam za sobą intensywny okres w klubie. Naszym celem było awansować do ligowych play-offów i to się udało. Wygraliśmy z FCV Dender EH 3:1 [Skóraś zagrał cały mecz – przyp.] i myślę, że mocno zajęło to moją głowę. Dodatkowo pojawił się w moim życiu dzidziuś, więc to też powoduje, że nie mam za dużo myśli odnośnie piłki, gdy jestem w domu – wyjaśnił.

Skrzydłowy wyraźnie zaznaczył, że nie zaprząta sobie głowy ewentualnym finałem baraży (ten we wtorek z lepszym meczu Ukraina-Szwecja). – Absolutnie nie myślę o drugim spotkaniu. By móc myśleć o drugim, to musisz wygrać pierwszy – rzucił na koniec.

ZOBACZ TEŻ: Oskar Pietuszewski pod osłoną nocy dotarł na zgrupowanie. Nie był sam! Zobacz zdjęcia