Reprezentacja Polski bezradna na tle Ukrainy. Nieudany sprawdzian kadry Jana Urbana!

2026-05-31 19:25

Reprezentacja Polski przegrała we Wrocławiu 0:2 z Ukrainą w meczu towarzyskim. To nie był udany występ Biało-Czerwonych, którzy zawiedli. Jeszcze w pierwszej połowie popełnili dwa proste błędy, które bez najmniejszych problemów wykorzystali rywale. W drugiej części trener Jan Urban dał odpocząć liderom i dokonał przeglądu kadr. Szansę dostało czterech debiutantów. To druga z rzędu porażka polskiej kadry.

Przed spotkaniem uhonorowano pamięć o trenerze Jacku Magierze, który zmarł 10 kwietnia. Na rozgrzewkę kadrowicze wyszli w specjalnie przygotowanych koszulkach z wizerunkiem szkoleniowca. Na telebimie wyświetlono m.in. jego postać, a kibice brawami oddali mu cześć.

Pojedyncze gwizdy i tyle. Tak było przed meczem Polska - Ukraina

Nicola Zalewski dwa razy szarpnął na początku

Wprawdzie selekcjoner Jan Urban powołał na to zgrupowanie kilku debiutantów, ale w wyjściowym składzie przeciwko Ukrainie nie zagrał żaden z nich. Szkoleniowiec tak, jak zapowiadał dalej chce zgrywać drużynę. W bramce pojawił się za to Marcin Bułka, który wrócił do kadry po wyleczeniu kontuzji kolana. Biało-Czerwoni zaczęli z animuszem. Groźnie zapowiadała się akcja lewą stroną, gdy na pole karne wbiegł Nikola Zalewski. Do tego momentu wszystko wyglądało dobrze. Jednak zabrakło precyzji przy dośrodkowaniu. Po chwili pomocnik Atalanty znów szarpnął, ale jego podanie po ziemi na pole karne było zbyt mocne. 

Marcin Bułka wrócił do kadry i zaskoczył kolegów. To od nich usłyszał!

Polakom należał się rzut karny

Po kwadransie Ukraińcy strzelili nawet gola. Jednak sędzia go nie uznał, bo w tej sytuacji jednej z rywali był na spalonym. Kadrowicze odpowiedzieli od razu. Zza pola karnego uderzył Piotr Zieliński, ale przymierzył zbyt mocno. Po chwili przed wyśmienitą szansą stanął Oskar Pietuszewski. Wbiegł na pole karne, ale jego strzał wybronił ukraiński bramkarz. W tej sytuacji świetnym podaniem popisał się Jakub Piotrowski.

Po rzucie rożnym Polaków na polu karnym Ukrainy padł Tomasz Kędziora, na którego stopę nadepnął kaptan Jarmolenko. Jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia i nie podyktował jedenastki dla polskiej drużyny. To był ewidentny błąd arbitra. Sytuacja nawet nie była sprawdzana przez system VAR. Polacy cały czas starali się zaskoczyć obronę rywalki. Tym razem z dystansu przymierzył Sebastian Szymański, ale piłka minęła bramkę gości.

Polska – Ukraina. Wyciskający łzy hołd dla Jacka Magiery. Zaczęło się od minuty ciszy, a potem stało się coś nieprzewidzianego

Dwa błędy Biało-czerwonych przed przerwą

Biało-Czerwoni mieli przewagę, ale na prowadzenie wyszli przeciwnicy. Po trzydziestu minutach polska obrona popełniła pierwszy błąd. Piłkę dostał Roman Jaremczuk, który zdecydował się na strzał zza pola karnego. Zrobił to na tyle precyzyjnie i z odpowiednią siłą, że Bułka nie był w stanie zapobiec utracie bramki. Po chwili znów zakotłowało się po naszą bramką. Tym razem zza pola karnego uderzył Jehor Nazarenko, ale skończyło się tylko na strachu. W końcówce Polacy kompletnie się pogubili. Cygankow wbiegł na pole karne z lewej strony i zagrał wzdłuż bramki, a tam najszybszy był Andrij Jarmolenko, który z bliska strzelił drugiego gola w tym spotkaniu. Do przerwy Ukraina prowadziła 2:0, oddając dwa celne strzały. W tej części nasze gwiazdy z Robertem Lewandowskim na czele nic nie wskórały.

Łzy same cisną się do oczu. Robert Lewandowski spełnił marzenie chorej Mai

Czterech debiutantów w drugiej połowie

Na początku drugiej połowy trener Urban dokonał aż pięciu zmian w naszym zestawieniu. Pojawiło się dwóch debiutantów: Oskar Wójcik z Cracovii i Mateusz Żukowski, który strzelił 17 goli dla Magdeburga w drugiej Bundeslidze. I już w pierwszej sytuacji pokazał się. Oddał strzał, ale został zablokowany i skończyło się tylko rzutem rożnym dla polskiego zespołu. Po chwili Jakub Piotrowski został sfaulowany przed polem karnym. Zalewski uderzył z rzutu wolnego, ale trafił w mur.

Kapitalnej sytuacji nie wykorzystał Karol Świderski. Po błędzie obrony rywali strzelił z pięciu metrów wprost w bramkarza Trubina! I znakomita okazja nam przepadła. Zamiast gola, był tylko rzut rożny. Po godzinie gry na pole karne wpadł Jakub Kamiński. Starał się wymanewrować obrońcę, ale piłka mu odskoczyła, a na dodatek jeszcze poślizgnął się, w efekcie czego nawet nie oddał strzału. Niebawem Bułka odważnym wybiegiem zza pole karne ubiegł rywala. Pokazał się trzeci z debiutantów - Norbert Wojtuszek, który wybił piłkę i zażegnał niebezpieczeństwo pod polską bramką.

Szansę dostał także czwarty debiutant - Kacper Potulski, który ma za sobą premierowy sezon w Mainz na poziomie Bundesligi. W końcówce świetnie spisał się Bułka, który wybronił strzał Syncuka.

Skład Polaków na mecz z Ukrainą. Tak Jan Urban ułożył reprezentację Polski

Polska - Ukraina 0:2

0:1 Roman Jaremczuk 34. min, 0:2 Andrij Jarmołenko 44. min

Żółte kartki: Nazaryna, Mykołenko (Ukraina)

Sędziował: Filip Glova (Słowacja). Widzów: 37 904

Polska: Bułka - Pyrka (59, Norbert Wojtuszek), Wiśniewski (46, Wójcik), Kędziora,  Kiwior (74, Potulski), Zalewski (59, Rózga) - Szymański (46, Świderski), Piotrowski (87, Slisz), Zieliński (46, Kapustka), Pietuszewski (46, Jakub Kamiński) - Lewandowski (46, Żukowski)

Ukraina: Trubin - Romanczuk (46, Bondar), Sarapij, Matwijenko, Mykołenko - Jarmołenko (56, Szaparenko), Oczeretko, Nazaryna (83, Bondarenko), Cygankow (75, Synczuk), Sudakow (57, Ponomarenko) - Jaremczuk (57, Nazarenko)

QUIZ Robert Lewandowski nie tylko dla fanów piłki. Niby proste, ale kilka pytań to pułapki!
Pytanie 1 z 20
W którym klubie nie grał Robert Lewandowski?
Jan Tomaszewski ocenia powołania Jana Urbana na Ukrainę i Nigerię