Tuż przed najważniejszymi meczami w polskiej piłce w ostatnich miesiącach (a może i latach) Robert Lewandowski dostał bardzo osobisty podarek. To specjalnie ozdobiona książka „Lewandowski. Prawdziwy” autorstwa Sebastiana Staszewskiego. Książka, która przez ostatnie pół roku narobiła sporo zamieszania w całym kraju i nie tylko, teraz znów wróciła do "Lewego". Jesienią pomogła, bowiem ten szum wokół publikacji dobrze wpłynął na napastnika Barcelony, czego dowodem były m.in. słynna konferencja prasowa (otwierająca listopadowe zgrupowanie) i znakomita asysta w zremisowanym meczu z Holandią.
ZOBACZ TEŻ: Jan Urban ostrzega selekcjonera Szwedów? Padła też ważna deklaracja, chodzi o skład
Lewandowski książkę na swojej półce ma od dawna. Egzemplarze, w które zaingerowali Kinga Ludwiczak i Wojciech Pastuszak wyglądają pięknie. Mają ręcznie malowane brzegi książki. Te brzegi przedstawiają drogę Lewandowskiego na piłkarski szczyt: od gry w Zniczu Pruszków do goli w Barcelonie.
– Jestem ogromnie wzruszona i wdzięczna, że moja praca – ręcznie malowane brzegi – mogła dotrzeć aż do Roberta Lewandowskiego. To dla mnie niesamowity moment i spełnienie marzeń – przyznała pani Kinga, która w internecie działa pod pseudonimem Painted.bee.
Robert Lewandowski po meczu z Albanią
Pan Wojtek Pastuszak miał okazję spotkać się z Robertem Lewandowskim osobiście i przekazać upominek. Spotkanie było krótkie, bo odbyło się tuż przed konferencją prasową, ale – jak podkreśla – bardzo ciepłe. – Pokazałem Robertowi zdjęcie, na którym jestem z synkiem. On w bodziaku Bayernu, ja w koszulce Bayernu. Wszystkie moje dzieci co weekend oglądały ze mną mecze Bayernu. Pan Robert był bardzo otwarty, uśmiechnięty i w naprawdę świetnym humorze – opowiadał.
Lewandowski przyjął prezent, porozmawiał, podpisał też dwie koszulki. Teraz cały piłkarski świat czeka na to, co „Lewy” pokaże na boisku. We wtorkowy wieczór poprowadzi reprezentację Polski w barażowym finale przeciwko Szwecji. Start o 20.45.