Kacper Potulski to odkrycie ostatnich miesięcy. Zarówno dla reprezentacji, jak i FSV Mainz. Ponoć już pyta o niego Borussia Dortmund, zachwycona jego dojrzałością w grze. Za młodym stoperem pierwszy sezon w wielkiej piłce i aż 15 spotkań na poziomie Bundesligi, także osiem spotkań w Lidze Konferencji. Strzelił nawet jednego gola i to nie byle komu, bo samemu Manuelowi Neuerowi z Bayernu Monachium.
ZOBACZ TEŻ: Ponad 50 tysięcy na Narodowym na meczu Polska – Nigeria. Znajdź się na zdjęciach
Potulski zagrał kilka minut we Wrocławiu w meczu z Ukrainą (0:2), a pierwszy raz w wyjściowym składzie kadry pojawił się właśnie w rywalizacji z Nigerią. Gdy to piszemy - mecz na PGE Narodowym trwa. "Super Orły" prowadzą 2:1, ale gola - wtedy wyrównującego - strzelił właśnie Potulski. Świetnie odnalazł się w zamieszaniu po centrze z rzutu rożnego. Na całe szczęście widzieli to z bliska rodzice młodego obrońcy. Na trybunach spotkaliśmy panią Kamilę i pana Bartosza – rodziców Kacpra. Nie byli sami, bo towarzyszy im Maks, brat Kacpra. Jest też dziewczyna Kacpra.
Wszyscy musieli mocno klaskać w 82. minucie, gdy Kacper opuszczał murawę. W jego miejsce pojawił się Jakub Kiwior.
Młodzian z FSV Mainz nie wyglądał na stremowanego. Niestety był zamieszany w pierwsze trafienie dla Nigerii, ale jak na pierwszy mecz przed publicznością PGE Narodowego, w takim wieku, nie było źle. Rodzice na pewno byli dumni, a selekcjoner Jan Urban z pewnością będzie dawał mu kolejne szanse...
ZOBACZ TEŻ: Arkadiusz Milik prześwietlił Roberta Lewandowskiego! Padły słowa o egoizmie i wychowaniu
i