- Były mistrz świata Marco Tardelli ocenia grę Nicoli Zalewskiego w Atalancie.
- Polak ma coraz większy wpływ na drużynę, a jego drybling to prawdziwy dar.
- Tardelli podkreśla, że Zalewski "potrafi zrobić różnicę" i cechuje go "luz i swoboda".
- Zobacz, co jeszcze powiedział o polskim pomocniku i jego wpływie na Atalantę!
„Super Express”: - Coraz ważniejszą rolę w Atalancie odgrywa Nicola Zalewski. Jak pan ocenia reprezentanta Polski?
Marco Tardelli: - Jest postacią doskonale znaną w Serie A. Występuje w niej regularnie od kilku lat. Najpierw wprowadzał go Jose Mourinho w Romie, potem zdobywał szlify u Simone Inzaghiego w Interze. Oczywiście, zarówno w Rzymie jak i Mediolanie, musiał zadowolić się rolą rezerwowego. Na początku sezonu tak było również w Bergamo, ale od grudnia to Nicola jest jedną z najważniejszych postaci w drużynie z Lombardii. Widać, że znajduje się w wysokiej formie, z czego korzysta także jego zespół.
- Czy rewanż z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów był najlepszym występem polskiego pomocnika w barwach Atalanty?
- Na pewno był jednym z lepszych. Jednak już we wcześniejszych meczach zdradzał symptomy dobrej formy: gol strzelony z Lazio, asysty w meczu z Napoli i z Athletic Bilbao w Lidze Mistrzów. Widać, że Nicola czuje się dobrze w tym zespole.
Giuseppe Bergomi nie ma żadnych wątpliwości. Piotr Zieliński pod lupą legendy Interu [ROZMOWA SE]
Nicola Zalewski ma ten dar
- Trener Jose Mourinho w Romie widział w nim wahadłowego. Wydaje się, że trener Raffaele Palladino ma inny pomysł na wychowanka drużyny z Rzymu. Jak pan do tego podchodzi?
- Od zawsze uważałem, że Nicola powinien grać wyżej. I kiedy może skupić większą uwagę na poczynaniach ofensywnych jego drużyna będzie na tym korzystała. Ma naturalne predyspozycje do gry w przodzie, do dryblowania. To jest dar, którym robi różnicę. Cechuje go luz i swoboda.
- Jak oceni pan występy Atalanty?
- Drużyna potwierdza, że od kilku lat znajduje się w czołówce najlepszych zespołów w Serie A. W obecnym sezonie zespół z Lombardii bije się o awans do rozgrywek o europejskie puchary. Co prawda obecnie drużyna prowadzona przez trenera Palladino zajmuje siódme miejsce w tabeli, ale jej strata do piątej Romy nie jest wielka.
Mistrz świata bezlitosny dla Fiorentiny przed meczem z Rakowem. "Mieli sporo szczęścia"
Bayern nie miał litości dla Atalanty w Lidze Mistrzów
- Czy po odejściu trenera Gasperiniego spodziewał się pan tak dobrej postawy Atalanty w kolejnym sezonie?
- Byłem ciekawy, jak zespół zareaguje na zmianę szkoleniowca. Z zespołu odeszło kilku kluczowych zawodników jak Lookman, Ruggeri, czy Retegui. Oczywiście, obecny trener drużyny z Bergamo w ubiegłym sezonie z powodzeniem pracował we Florencji, z którą dotarł do półfinału Ligi Konferencji i zajął siódme miejsce w Serie A, o którym obecna „Viola” może tylko pomarzyć. Wydaje się, że nowy szkoleniowiec znalazł wspólny język z szatnią i ma to swoje przełożenie na wynik.
- Przed Zalewskim i Atalantą wiele wyzwań. Co może osiągnąć ekipa w tym sezonie?
- Atalanta jest jedynym włoskim zespołem, który pozostał w walce na trzech frontach. W Lidze Mistrzów przekonała się o sile Bayernu Monachium, przegrywając u siebie 1:6 w 1/8 finału. Jednak wcześniej udowodniła, że potrafi zaskoczyć najlepszych. W pierwszym meczu półfinałowym o Puchar Włoch zremisowali w Rzymie z Lazio 2:2. Na pewno przed nimi intensywny czas. Jednak postawa z ostatnich tygodni pokazuje, że każdy będzie musiał liczyć się z Zalewskim i zespołem z Lombardii.