To właśnie Szpilka jako ostatni z Biało-Czerwonych bił się o coś dużego w królewskiej kategorii. Niemal równo 10 lat temu, 16 stycznia 2016 r., "Szpila" przegrał przed czasem z Deontayem Wilderem w walce o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. I choć teraz w stawce batalii Knyby będzie pas "tylko" w wersji tymczasowej, to rywal Polaka jest z najwyższej możliwej półki.
Kabayel to według "Biblii boksu", czyli prestiżowego magazynu "The Ring", aktualnie trzeci najlepszy zawodnik wagi ciężkiej na świecie. Przed Niemcem są tylko pełnoprawni mistrzowie globu - Ołeksandr Usyk (IBF, WBA, WBC) oraz Fabio Wardley (WBO). Rywal Knyby na tak wysoką pozycję zapracował sobie głównie trzema ostatnimi efektownymi zwycięstwami - wygrał przed czasem odpowiednio z Arslanbekiem Machmudowem, Frankiem Sanchezem oraz Zhileiem Zhangiem.
Damian Knyba - Agit Kabayel o tytuł tymczasowego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC
- Mam pewne obiekcje, co do tej walki, ale mimo wszystko liczę, że się nie sprawdzą i Damian wygra. Trzymam za niego kciuki bardzo mocno! To na dziś jest jedyny Polak, no może jeszcze Kacper Meyna, który może coś zdziałać w wadze ciężkiej. Dlatego Damian nie słuchaj nikogo, tylko swojego narożnika i spełnił marzenie swoje oraz tysięcy kibiców - zaznaczył Szpilka.
"Szpila" zdaje sobie jednak sprawę, że przed Knybą arcytrudne zadanie. Były pretendent do tytułu mistrza świata swego czasu sparował z Kabayelem i choć było to kilkanaście lat temu, to już wtedy Niemiec zrobił na nim duże wrażenie.
Brutalny nokaut Polaka. Damian Knyba ściął z nóg rywala! [WIDEO]
- Bił bardzo mocno po dole, a w tym aspekcie jest przecież teraz jednym z najlepszych na świecie. On jest pięściarzem, który cały czas siedzi na rywalu i gdy tylko może, to wali po "schabach". Damian musi więc bardzo dobrze pracować długim lewym prostym, ale by to robić, to trzeba znakomicie chodzić na nogach, a Knyba ma bardziej taki stojący styl - zauważył.
Artur Szpilka o walce Knyba - Kabayel: Tutaj może pojawić się największa frustracja
Szpilka całym sercem jest oczywiście za Knybą, ale podobnie jak bukmacherzy uważa, że to Kabayel będzie zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku.
- Kabayel jest kompletnym zawodnikiem. On wyczekał ten swój okres dojrzewania w wadze ciężkiej - wcześniej mierzył się ze średnimi przeciwnikami, wskoczył na wyższy poziom i w idealnym dla siebie momencie przyszło mu walczyć z pięściarzami z czołówki. Wywrócił ich i tylko utwierdził się w tym, jakim jest kozakiem - powiedział Szpilka. - Damian z kolei nie miał jeszcze żadnego pojedynku z rywalem chociaż w jednej trzeciej tak dobrym jak rywale Kabayela. Uważam, że właśnie tutaj może pojawić się największa frustracja, gdy po pierwszych dwóch rundach Knyba zda sobie sprawę, że jest bardzo ciężko - dodał.
Knyba dotarł już do Niemiec, gdzie od dziś brać będzie udział w wydarzeniach promujących walkę. Na środę zaplanowano trening medialny, na czwartek finałową konferencję prasową, a w piątek panowie po raz ostatni przed pojedynkiem spojrzą sobie w oczy podczas oficjalnej ceremonii ważenia.
