- W poniedziałek wieczorem zmarł Marian Kasprzyk, wybitny polski pięściarz i mistrz olimpijski z Tokio.
- Kasprzyk, zdobywca złotego medalu olimpijskiego w 1964 roku, był trzykrotnym olimpijczykiem i ikoną polskiego boksu.
- Krzysztof Kosedowski wspomina go jako wyjątkowego sportowca i człowieka.
- Chcesz poznać wzruszające wspomnienia o legendzie polskiego sportu?
W poniedziałkowy wieczór polski sport stracił jedną ze swoich największych ikon. Informację o śmierci Mariana Kasprzyka przekazał prezes Beskidzkiej Rady Olimpijskiej, Tadeusz Pilarz. Jak poinformował, legendarny bokser w ostatnich dniach czuł się coraz słabiej.
- W poniedziałek późnym wieczorem zasłabł w domu. (…) Wezwano ratowników, ale nie było szans – powiedział PAP przyjaciel zmarłego. Marian Kasprzyk odszedł w Bielsku-Białej, mieście, z którym był związany przez wiele lat swojej kariery.
Przeczytaj także: Mariusz Wach zawalczy o pas mistrza Europy! Mateusz Borek grzmi. Mocne słowa eksperta
Marian Kasprzyk: Od Kołomani po olimpijskie złoto
Urodzony 22 września 1939 roku w Kołomani, Marian Kasprzyk na stałe zapisał się w historii polskiego i światowego boksu. Swoją karierę rozwijał w takich klubach jak Sparta Ziębice, Nysa Kłodzko, BBTS Bielsko-Biała, Górnik Wesoła i Górnik Pszów. Był trzykrotnym olimpijczykiem, a jego największym sukcesem był bez wątpienia złoty medal igrzysk w Tokio w 1964 roku w wadze półśredniej. Cztery lata wcześniej, podczas igrzysk olimpijskich w Rzymie, zdobył brązowy medal w wadze lekkopółśredniej. Był również brązowym medalistą Mistrzostw Europy w Belgradzie w 1961 roku. Po zakończeniu bogatej kariery zawodniczej pozostał przy sporcie, realizując się jako trener. Za swoje wybitne zasługi został odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Kosedowski we łzach. "Mogę wystawić mu tylko złotą laurkę"
Wiadomość o śmierci Mariana Kasprzyka wstrząsnęła całym środowiskiem. W rozmowie z "Super Expressem" swojego wielkiego przyjaciela i idola wspomina Krzysztof Kosedowski, brązowy medalista olimpijski z Moskwy. Jego słowa przepełnione są ogromnym bólem i szacunkiem.
- Łezka stanęła w oku, kiedy się o tym dowiedziałem. To był człowiek wyjątkowy pod każdym względem. Wspaniały, świetny sportowiec, kolega. Nie znam człowieka, który by powiedział o nim coś kwaśnego - mówi poruszony Krzysztof Kosedowski.
Zobacz też: Lekarze walczyli o życie polskiego pięściarza. Udzielił szczerego wywiadu. „Z ręką na sercu”
Jak podkreśla, Marian Kasprzyk był człowiekiem o niezwykłej charyzmie i otwartym sercu, który potrafił znaleźć wspólny język z każdym, niezależnie od statusu społecznego.
- Pogadał i z milionerem, i z biedakiem. Podał rękę każdemu. Mogę wystawić mu tylko złotą laurkę. Wiem, że wszyscy mówimy o zmarłych dobrze, ale to był k...a wyjątkowy człowiek - podkreśla medalista z Moskwy, nie kryjąc emocji.
Dla Kosedowskiego, Kasprzyk był nie tylko legendą ringu, ale także osobą, która wniosła w jego życie wiele radości.
- Jak go poznałem wiele lat temu, to mnie przepełniała radość. Mam z nim zdjęcie, to sobie go wydrukuję i będę patrzył. Po prostu cudowny człowiek - kończy wzruszony Kosedowski.