Martin Lewandowski mówi wprost: kilku jest takich, których nie chcę widzieć już w ogóle w KSW
KSW już od wielu lat buduje swoją markę w Polsce i Europie. Nie dość, że sama cieszy się dużą popularnością i sporym prestiżem, to wielu zawodników, którzy tu zaczynali, przebiło się później w dużych federacjach na całym świecie, w tym największej z nich, UFC. Najlepszym przykładem jest tutaj Jan Błachowicz, który został nawet mistrzem wspomnianej amerykańskiej federacji. Niedawno jeden z szefów KSW, Martin Lewandowski, wystąpił w podcaście Łukasza Kadziewicza „W cieniu sportu”. Zdradził on tam m.in., jak wyglądają zarobki zawodników w KSW i jaka była najwyższa wypłata. W pewnym momencie rozmowa zeszła na możliwe powroty do KSW wielkich gwiazd.
Naukowiec dokładnie przebadał Mariusza Pudzianowskiego! Aż złapał się za głowę!
– A widzisz historię w drugą stronę? Powrót tych wielkich gwiazd: Błachowicz, Gamrot. Ci ludzie po raz kolejny pod twoim brandem – zapytał Kadziewicz. Martin Lewandowski zaznaczył, że w przypadku tej dwójki – i w zasadzie zdecydowanej większości byłych zawodników – nie byłoby żadnego problemu z powrotem do KSW. – Tak, jeżeli oni by chcieli zawalczyć ponownie, będą mieli taką ochotę, to jak najbardziej. Chcąc policzyć na palcach jednej ręki, to nie wiem, czy trzy osoby mają tak definitywnie zamknięte drzwi do KSW. I nie jest to ani Gamrot, ani Błachowicz – podkreślił Lewandowski.
Rywalki stanęły do face-to-face. Nagle podniosła koszulkę! Wcześniej namiętnie się całowały
Lewandowski powtórzył później, że jest parę osób, których na pewno nie chciałby widzieć z powrotem u siebie. – Nie no, kilku jest takich, których nie chcę widzieć już w ogóle w KSW, bo po prostu to, co zrobili... Wiesz, nie chodzi o biznesowe kwestie, tylko bardziej prywatne. Właśnie to, że się czuję jakoś współtwórcą tego, co się dzieje w MMA i KSW, więc jakby jest pewna granica, poniżej której już się po prostu nie chcę dogadywać – zdradził współzałożyciel KSW. Nie wymienił jednak żadnych nazwisk.
Żona Mameda Khalidova zmieniła wiarę. Była katoliczką, ale wybrała islam