- MŚ juniorów w skokach narciarskich w Lillehamer rozpoczęły się w środę, 4 marca, od konkursu kobiet.
- W stawce 52 zawodniczek były dwie Polki - Pola Bełtowska i Ewa Frączek.
- Obie odpadły jednak po pierwszej serii, a lepszy skok oddała m.in. zdyskwalifikowana później reprezentantka Singapuru.
MŚ juniorów w skokach. Klęska Poli Bełtowskiej i Ewy Frączek
W środę (4 marca) odbywa się pierwszy konkurs tegorocznych mistrzostw świata juniorów w Lillehammer w skokach narciarskich. Kibice w Polsce czekają przede wszystkim na czwartkowe zmagania mężczyzn z udziałem Kacpra Tomasiaka, ale dzień wcześniej mogli liczyć na solidną rozgrzewkę w wykonaniu polskich skoczkiń. Zwłaszcza Poli Bełtowskiej - olimpijki, o której podczas igrzysk mówiło się naprawdę sporo. 19-latka była już w tym sezonie na 14. miejscu zawodów Pucharu Świata, tymczasem na swoich ostatnich MŚ juniorów poniosła absolutną klęskę.
Jan Tomaszewski grzmi po fali hejtu na Polę Bełtowską. "Sadyści, bandyci!"
Dla Bełtowskiej jest to ostatni sezon w wieku juniorskim, ale nie będzie miała z niego najlepszych wspomnień. Po igrzyskach olimpijskich, podczas których na skoczni normalnej zajęła ostatnie 50. miejsce, z pewnością liczyła na lepszy występ w zdecydowanie słabszej stawce juniorek. Polka została rozstawiona w gronie 10 teoretycznie najmocniejszych zawodniczek, ale zupełnie nie potwierdziła tego w konkursie.
Już w treningach Bełtowska skakała na poziomie drugiej-trzeciej dziesiątki, ale w walce o medale było jeszcze gorzej. Na skoczni o rozmiarze 98 metrów skoczyła zaledwie 81 m w dobrych warunkach i zajęła dopiero 39. miejsce. Jeszcze gorzej wypadła druga z Polek - Ewa Frączek, która spadła na bulę (54,5 m). Z notą 14,8 pkt wyprzedziła tylko Norweżkę Thię Kaurin Skadsem, która zaliczyła upadek na 66. metrze, oraz zdyskwalifikowane Islay Sheil z USA i... Caroline Chor z Singapuru.
Wydawało się, że nic z tego, jednak cała Polska zobaczy Tomasiaków. Oficjalny komunikat
Urodzona w 2010 roku Chor dorastała w Singapurze, dokąd stale wraca, ale mieszka i trenuje w Stanach Zjednoczonych. W wieku 15 lat na MŚJ 2026 byłaby w najlepszej "30", ale po skoku na 86 metrów została zdyskwalifikowana. Co ciekawe, konkurs rozpoczęty o 13:30 na półmetku został storpedowany przez wiatr i finałową serię przełożono aż na 16:30! To oznaczało opóźnienie zaplanowanego na dzisiaj treningu mężczyzn z udziałem Kacpra Tomasiaka.
Ostatecznie udało się dokończyć zawody kobiet, a skoczkowie weszli na obiekt K-90 o 17:00. Mistrzynią świata juniorów została Czeszka Anezka Indrackova, a medale wywalczyły też Norweżka Ingvild Synnoeve Midtskogen i Finka Sofia Mattila.
