Absolutna klęska Polek na MŚ juniorów. Lepiej skoczyła 15-latka z Singapuru!

2026-03-04 16:26

Mistrzostwa świata juniorów w skokach narciarskich budzą spore zainteresowanie wśród polskich kibiców, głównie za sprawą Kacpra Tomasiaka, ale zaczęły się wprost fatalnie. Żadna z Polek nie awansowała nawet do drugiej serii konkursu kobiet! Pola Bełtowska i Ewa Frączek skoczyły słabiej choćby od 15-letniej Caroline Chor z Singapuru, która została jednak zdyskwalifikowana.

Pola Bełtowska

i

Autor: Art Service Pola Bełtowska
  • MŚ juniorów w skokach narciarskich w Lillehamer rozpoczęły się w środę, 4 marca, od konkursu kobiet.
  • W stawce 52 zawodniczek były dwie Polki - Pola Bełtowska i Ewa Frączek.
  • Obie odpadły jednak po pierwszej serii, a lepszy skok oddała m.in. zdyskwalifikowana później reprezentantka Singapuru.

MŚ juniorów w skokach. Klęska Poli Bełtowskiej i Ewy Frączek

W środę (4 marca) odbywa się pierwszy konkurs tegorocznych mistrzostw świata juniorów w Lillehammer w skokach narciarskich. Kibice w Polsce czekają przede wszystkim na czwartkowe zmagania mężczyzn z udziałem Kacpra Tomasiaka, ale dzień wcześniej mogli liczyć na solidną rozgrzewkę w wykonaniu polskich skoczkiń. Zwłaszcza Poli Bełtowskiej - olimpijki, o której podczas igrzysk mówiło się naprawdę sporo. 19-latka była już w tym sezonie na 14. miejscu zawodów Pucharu Świata, tymczasem na swoich ostatnich MŚ juniorów poniosła absolutną klęskę.

Jan Tomaszewski grzmi po fali hejtu na Polę Bełtowską. "Sadyści, bandyci!"

QUIZ: Rozpoznasz tych skoczków? Tylko najwięksi kibice sobie poradzą!
Pytanie 1 z 20
Zacznijmy od czegoś prostego. Skoczek na zdjęciu to...
Kamil Stoch

Dla Bełtowskiej jest to ostatni sezon w wieku juniorskim, ale nie będzie miała z niego najlepszych wspomnień. Po igrzyskach olimpijskich, podczas których na skoczni normalnej zajęła ostatnie 50. miejsce, z pewnością liczyła na lepszy występ w zdecydowanie słabszej stawce juniorek. Polka została rozstawiona w gronie 10 teoretycznie najmocniejszych zawodniczek, ale zupełnie nie potwierdziła tego w konkursie.

Już w treningach Bełtowska skakała na poziomie drugiej-trzeciej dziesiątki, ale w walce o medale było jeszcze gorzej. Na skoczni o rozmiarze 98 metrów skoczyła zaledwie 81 m w dobrych warunkach i zajęła dopiero 39. miejsce. Jeszcze gorzej wypadła druga z Polek - Ewa Frączek, która spadła na bulę (54,5 m). Z notą 14,8 pkt wyprzedziła tylko Norweżkę Thię Kaurin Skadsem, która zaliczyła upadek na 66. metrze, oraz zdyskwalifikowane Islay Sheil z USA i... Caroline Chor z Singapuru.

Wydawało się, że nic z tego, jednak cała Polska zobaczy Tomasiaków. Oficjalny komunikat

Urodzona w 2010 roku Chor dorastała w Singapurze, dokąd stale wraca, ale mieszka i trenuje w Stanach Zjednoczonych. W wieku 15 lat na MŚJ 2026 byłaby w najlepszej "30", ale po skoku na 86 metrów została zdyskwalifikowana. Co ciekawe, konkurs rozpoczęty o 13:30 na półmetku został storpedowany przez wiatr i finałową serię przełożono aż na 16:30! To oznaczało opóźnienie zaplanowanego na dzisiaj treningu mężczyzn z udziałem Kacpra Tomasiaka.

Ostatecznie udało się dokończyć zawody kobiet, a skoczkowie weszli na obiekt K-90 o 17:00. Mistrzynią świata juniorów została Czeszka Anezka Indrackova, a medale wywalczyły też Norweżka Ingvild Synnoeve Midtskogen i Finka Sofia Mattila.

Super Sport SE Google News