Stoch przez lata pokazywał, że potrafi latać. Tutaj w Oberstdorfie zdobył nawet srebro mistrzostw świata w lotach. Złoto jest (i będzie) jedynym brakującym sukcesem w jego dorobku. Do Niemiec nie poleciał jednak, by walczyć o medale. Brak awansu do drugiej serii go jednak mocno rozczarował.
ZOBACZ TEŻ: Tak źle nie było od kilkunastu lat. Tylko Żyła uratował honor polskiej drużyny
– Powiedziałbym, ze było trochę inaczej niż wczoraj. Wczoraj wyciągnąłem wnioski po tym co się wydarzyło. Miałem pewien plan na dziś, jak to zrobić. Ale wiedza to jest jedno, a umiejętność jej wykorzystania, albo samo wykorzystanie jej to drugie. Dzisiaj nie temu sprostać, chociaż walczyłem do końca, bo ten skok w konkursie był lepszy niż z serii próbnej i kwalifikacji. Nie udał się skoczyć te 10 metrów dalej, co dałoby większą satysfakcję i awans do 2. serii – wyznał w rozmowie z Eurosportem po piątkowym skoku.
Tak mieszka Kamil Stoch [ZDJĘCIA]
Stoch nie wystąpi w Willingen
Przed Stochem jeszcze, wszystko na to wskazuje, niedzielny konkurs drużynowy na Heini-Klopfer-Skiflugschanze. Po nich nastąpi odpoczynek, bowiem trzykrotny mistrz olimpijski nie wybierze się na Puchar Świata do Willingen (tak jak pozostali olimpijczycy: Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek). Plan przedolimpijski jest prosty. Zakładam, że ten plan nie będzie zbyt skomplikowanym, standardowa procedura jak przez ostatnie 20 lat przed każdymi igrzyskami (śmiech). Znajdziemy gdzieś dostępny obiekt do treningów, zakładam, ze to będzie Zakopane. Potrenujemy, przygotujemy sprzęt i postaramy się wyciągnąć w nim te najlepsze możliwe elementy do najlepszych skoków – powiedział Eurosportowi.
ZOBACZ TEŻ: Piotr Żyła rozwiał wątpliwości, co do sportowej emerytury. Te słowa mówią wszystko!