Tak źle nie było od kilkunastu lat. Tylko Żyła uratował honor polskiej drużyny

2026-01-23 16:46

Mistrzostwa świata w lotach to jedna z najważniejszych imprez w tym sezonie Pucharu Świata. Po pierwszym skoku czempionatu w Oberstdorfie wiemy, że rywalizacja o medale toczyć się będzie bez udziału polskich skoczków. W sobotnim konkursie, gdy odbędzie się trzecia i czwarta seria mistrzostw, zobaczymy tylko Piotra Żyłę. Reszta przepadła po pierwszej próbie.

Piotr Żyła

i

Autor: Grzegorz Momot/ PAP Piotr Żyła siódmy w Wiśle.

Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Aleksander Zniszczoł nie dolecieli do dwusetnego metra. Ten ostatni rozpoczął cały konkurs, skacząc 195 metrów. I z tej trójki był najbliżej awansu do drugiej serii, zabrakło mu jednak 4,7 punktu.

Stoch skoczył 191,5 metra, Kubacki jedynie metr dalej. Od razu po ich skokach było jasne, że awans do drugiej serii będzie niemożliwy.

ZOBACZ TEŻ: Polski skoczek skomentował skład kadry na igrzyska. Brutalna prawda!

Honor polskiej drużyny obronił Piotr Żyła, który skoczył aż 211 metrów. To dało mu miejsce pod koniec drugiej dziesiątki (konkretnie 17. miejsce). Ostatni raz mistrzostwa świata w lotach z jednym biało-czerwonym w seriach finałowych odbyły się na Vikersundbakken w Vikersund. W 2012 roku. Wtedy dziesiąte miejsce zajął Kamil Stoch, a po pierwszej serii odpadli Maciej Kot, Krzysztof Miętus i... Piotr Żyła. 

To jednak nie koniec latania polskich skoczków na obiekcie Heini-Klopfer-Skiflugschanze w Oberstdofie. Będziemy śledzić postępy Piotra Żyły w kolejnych skokach, a w niedzielę poznamy drużynowego mistrza świata w lotach. Kogo do drużyny wybierze trener Maciej Maciusiak? Do dyspozycji, oprócz wyżej wymienionych, ma jeszcze Macieja Kota i Klemensa Joniaka.

ZOBACZ TEŻ: Piotr Żyła rozwiał wątpliwości, co do sportowej emerytury. Te słowa mówią wszystko!