Polacy skompromitowali się na MŚ w lotach. Japonia sensacyjnym zwycięzcą
W pierwszej serii startowało 10 ekip. Osiem awansowało do finału. Odpadli Amerykanie i Kazachowie. Zniszczoł skoczył 175 m i 138 m, Kubacki - 170 m i 164,5 m, Stoch - 181 m i 180 m, a Żyła - 204 m i 204 m. Polacy zdobyli łącznie 1106,2 pkt. Ryoyu Kobayashi, Tomofumi Naito, Naoki Nakamura i Ren Nikaido z Japonii zdobyli 1569,6 pkt. Stephan Embacher, Stefan Kraft, Manuel Fettner i Jan Hoerl z Austrii - 1560 pkt, a Johann Andre Forfang, Kristoffer Eriksen Sundal, Benjamin Oestvold i Marius Lindvik z Norwegii - 1483,7. Czwarte miejsce zajęli Niemcy, piąte - Finowie, szóste Szwajcarzy i ex aequo Słoweńcy, którzy oddali siedem skoków.
Wielka afera podczas MŚ w lotach. Takich scen nikt się nie spodziewał, Domen Prevc wściekły
Do niecodziennej sytuacji doszło przed skokiem Lindvika w pierwszej serii. Nagle zza belki startowej wyjechały narty Prevca, które źle je zabezpieczył podczas kontroli sprzętu. Narty zjechały z progu i dojechały na sam dół zeskoku. Prevcowi, któremu nie zdążono dostarczyć nowych nart, sędziowie nie zezwolili na oddanie skoku. - Usłyszałem krzyki. Poczułem uderzenie w buty. Zostałem poproszony o zejście z belki. Byłem zdenerwowany, ale udało mi się opanować emocje - powiedział na antenie Eurosportu Lindvik, który już siedział na belce kiedy narty Prevca przeleciały w dół rozbiegu zaczepiając o jego buty.
Słoweńcy byli na tyle rozgoryczeni wykluczeniem Domena Prevca, że nawet chcieli wycofać się z rywalizacji! Ostatecznie jednak podjęli decyzję o kontynuowaniu zawodów, choć niewiele już mogli zrobić, żeby odrobić straty do czołówki, w której z pewnością by się znaleźli, gdyby ich najlepszy zawodnik oddał dwa, a nie tylko jeden skok.
Maciej Kot odstrzelony przez Maciusiaka. Dziennikarz TVN nie wytrzymał! Dosadny wpis