Czwartkowe skoki próbne w Vikersund miały pozwolić skoczkom na oddanie prób przed zawodami w Norwegii. Początkowo wszystko przebiegało bez zakłóceń, jednak sytuacja zmieniła się w momencie feralnego skoku Campreghera. Problemy pojawiły się już na początku lotu – jedna z nart się wypięła, co doprowadziło do utraty kontroli i upadku.
Na miejsce natychmiast wezwano służby medyczne. Zdarzenie wyglądało na poważne, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną prędkość, z jaką poruszał się zawodnik – jedna z jego nart wbiła się w zeskok.
Według informacji serwisu Skijumping.pl, Włoch został przetransportowany do szpitala, gdzie przejdzie szczegółowe badania. Wypadek spowodował także przerwę w próbach, które wstrzymano na około 40 minut.
Dla Campreghera był to drugi skok tego dnia. Już w pierwszej próbie miał trudności i osiągnął jedynie 75 metrów. Więcej informacji o jego stanie zdrowia powinno pojawić się w najbliższym czasie.
ZOBACZ TEŻ: Nagle gruchnęły takie wieści dla Kamila Stocha! Niemcy już nie zwlekali