Iga Świątek wygrywa z Martą Kostiuk w 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Toronto
Iga Świątek po dwóch nieudanych dla siebie turniejach wielkoszlemowych (Roland Garros i Wimbledonie) wraca do formy. Podczas WTA 1000 Raszynianka pokonała już trzy rywalki. Najpierw dość łatwo rozprawiła się z Czeszką Sarą Bejlek (6:0, 6:3), a potem - także bez większych problemów - pokonała Szwajcarkę Viktorija Golubic (6:2, 6:1), W 1/8 finału jednak poprzeczka była zawieszona znacznie wyżej. Los zestawił Igę Świątek z Martą Kostiuk. Nie dość, że Ukrainka ostatnio znajduje się w wybornej dyspozycji, to jeszcze wygrała z naszą najlepszą tenisistką w ostatnim Roland Garros. Tym razem jednak to Polka była górą. Najbardziej cieszy to, że Iga podniosła się po słabym pierwszym secie (przegrała 3:6). W dwóch kolejnych nasza tenisistka pokazała przeciwniczce miejsce w szeregu. Najpierw Świątek wygrała 6:1, a potem 6:2. W ćwierćfinale Polka zagra z Rosjanką Dianą Sznajder, która w 1/8 wyeliminowała Amerykankę Jessicę Pegulę. W Toronto z Igą Świątek nie ma trenera Francisco Roiga. Tym samym na pierwszy plan wysunęła się Daria Abramowicz, mentorka i psycholożka tenisistki. W trakcie pojedynku z Martą Kostiuk, Abramowicz była bardzo aktywna.
Zawrzało po tym, co stało się między Świątek a Abramowicz! Gwałtowne reakcje
Tajemnicze głosy z boksu Igi Świątek. Realizator pokazywał Darię Abramowicz
Widzowie zauważyli, że podczas meczu Iga Świątek - Marta Kostiuk z boksu naszej zawodniczki dochodziły tajemnicze głosy. Realizator często pokazywał Darię Abramowicz, która motywowała swoją podopieczną. Także inni członkowie sztabu pokrzykiwali w kierunku Igi. Po spotkaniu sama zawodniczka zdradziła prawdę o tajemniczych głosach dochodzących z boksu.
Iga Świątek ostro o relacji z Darią Abramowicz. Zdecydowana reakcja na ataki i sugestie
To były wskazówki taktyczne. Jestem za to wdzięczna. Czasem grając, nie widzisz wszystkiego. Poznanie innej perspektywy pomaga. To było kilka porad. Pomogły mi się poprawić. Czułam, że grałam dobrze w pierwszym secie, ale niektóre uderzenia mogły być silniejsze. Wprowadziłam to, co mówili (sztabowcy - red.), i to wystarczyło
- wyjawiła Iga Świątek w pomeczowym wywiadzie.