Iga Świątek zmagała się z falą hejtu
Iga Świątek przez lata była zdecydowanie najlepszą tenisistką w Polsce, a w długich okresach nawet pierwszą rakietą globu. Łącznie Raszynianka wygrała aż sześć turniejów wielkoszlemowych. Ostatni raz miało to miejsce w zeszłorocznym Wimbledonie. Wielkimi krokami zbliża się kolejny turniej na trawiastych kortach w Londynie. Mimo tego, że Iga Świątek broni trofeum, to nie jest faworytką. Ostatnio Polka przeżywa nieco słabszy okres, a po turnieju Roland Garros znalazła się w cieniu Mai Chwalińskiej, która sensacyjnie awansowała do finału. Iga Świątek zakończyła French Open na 4. rundzie. Raszynianka skomentowała wyczyn swojej koleżanki w rozmowie z portalem Sportowe Fakty WP. - Wiem, ile Maja przeszła, więc cieszę się, że odmieniła swoje życie tym, co wypracowała w Paryżu - powiedziała Iga, która w czasach juniorskich występowała w deblowej parze z Mają Chwalińską. Dziewczyny razem zdobywały m.in. mistrzostwo Europy. Dziś zawodniczka z Dąbrowy Górniczej jest uwielbiana przez kibiców, ale niestety musi być przygotowana na falę hejtu w przyszłości. Z tym okropnym zjawiskiem ciągle zmaga się Iga Świątek. We wspomnianej rozmowie wyznała, kiedy był dla niej pod tym względem najgorszy czas.
Galeria: Tak zmieniły się Iga Świątek i Maja Chwalińska
Iga Świątek o hejcie. "Bardzo mnie to dotykało"
To, co mówi Iga Świątek, jest przerażające. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że słowa potrafią ranić bardziej niż czyny. Raszynianka zdradziła, że z największym hejtem miała do czynienia pod koniec roku 2024. Później jednak było niewiele lepiej.
Dostałam tyle hejtu, że nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała. W 2025 też nie było łatwo. Ostatnie dwa lata były o wiele cięższe pod tym względem. Były momenty, że bardzo mnie to dotykało i zdarzało się, że trudno było mi się od tego uwolnić, nawet na korcie. Dlatego cieszę się, że mam wsparcie ludzi dookoła, z którymi mogę o tym porozmawiać
- zaznaczyła Iga Świątek.