- Iga Świątek w bolesny sposób pożegnała się z French Open w dniu swoich 25. urodzin, jednak to jej słowa po meczu wywołały prawdziwy niepokój.
- Liderka rankingu w dramatycznym wyznaniu przyznała, że "straciła kontrolę" i walczy z narastającym stresem, który może zająć nawet cały sezon.
- Sprawdź, co dokładnie trapi polską tenisistkę i jak jej szczere wyznanie może wpłynąć na dalszy przebieg jej kariery.
"Straciłam kontrolę". Szokujące wyznanie Igi Świątek
Porażka Igi Świątek w 1/8 finału Roland Garros była szokiem, ale to, co wydarzyło się na pomeczowej konferencji, mrozi krew w żyłach. Polska tenisistka, zwykle opanowana, tym razem w poruszających słowach opowiedziała o walce, którą toczy sama ze sobą. Jej wyznanie brzmi przerażająco i każe zapytać: co tak naprawdę dzieje się z naszą mistrzynią?
- Straciłam kontrolę nad meczem i nie było sposobu, żebym wróciła, bo czułam się coraz gorzej - przyznała otwarcie Świątek.
Zobacz też: Ohydny atak ukraińskich mediów na Polaków po meczu we Wrocławiu! Mówią o skandalu
Polka wprost wskazała, że jej ciało odmówiło posłuszeństwa z powodu ogromnego napięcia, z którym nie potrafi sobie poradzić. Jej słowa malują obraz bezsilności, której doświadczała na korcie.
- Przegrałam, bo byłam spięta i moje ciało nie mogło robić tego, co powinno. Trudniej jest mi radzić sobie ze stresem niż w zeszłym roku - kontynuowała, dodając, że apogeum problemów miało miejsce w Stanach Zjednoczonych.
Zobacz też: Zamieszanie wokół Mai Chwalińskiej w Paryżu! Klub Polki musiał zareagować
Najbardziej alarmujący jest jednak fragment, w którym Iga mówi o przyszłości. Sugeruje, że to nie jest chwilowy kryzys, a głęboki problem, którego rozwiązanie może zająć bardzo dużo czasu. To wyznanie budzi ogromny niepokój o dalszą karierę Polki.
- Jest powód tego i jest może jakieś rozwiązanie. Ale to nie zajmie tydzień czy miesiąc. Może zająć nawet cały sezon. Muszę wierzyć, że dam radę przez to przejść - zakończyła w dramatycznym tonie Świątek.
Koszmar w dniu urodzin. Tak Świątek odpadła z Roland Garros
Problemy, o których mówiła Iga Świątek, były doskonale widoczne na korcie w Paryżu. Polska tenisistka, która w dniu meczu obchodziła 25. urodziny, uległa Ukraince Marcie Kostiuk 5:7, 6:1. Przebieg spotkania był odzwierciedleniem jej wewnętrznej walki.
Choć w pierwszym secie Polka prowadziła już z przełamaniem, nagle coś się zacięło. Zaczęła popełniać masę błędów (aż 25 w jednej partii), a jej serwis całkowicie przestał funkcjonować. W drugiej odsłonie było już tylko gorzej. Świątek wygrała zaledwie jednego gema, a jej gra kompletnie się rozsypała. Bezradnie rozkładała ręce, a kolejne proste piłki lądowały na aucie. Był to bolesny obraz upadku mistrzyni, która na korcie wyglądała na całkowicie zagubioną i pozbawioną wiary w zwycięstwo.