Afera! Doradca Karola Nawrockiego wkurzył się ws. pieniędzy dla Mai Chwalińskiej! "Przykład patologii"

2026-06-16 10:27

Maja Chwalińska zachwyciła polskich kibiców swoim występem na turnieju Roland Garros, gdzie dotarła aż do finału. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, wiele osób próbuje się ogrzać w blasku sławy tenisistki. Maja dostała od ministerstwa sportu stypendium, co u wielu osób wywołało pewien niesmak. Wybuchłą afera, a doradca Karola Nawrockiego - Marcin Możdżonek - mocno się wkurzył!

Maja Chwalińska, przylot
Autor: Brunner

Maja Chwalińska ze stypendium od ministra sportu

Maja Chwalińśka w ciągu kilku tygodni stała się jedną z najważniejszych postaci w polskim sporcie. Wszystko za sprawą jednego turnieju - Polka w kapitalnym stylu awansowała do finału Roland Garros. Tam co prawda przegrała z Rosjanką Mirrą Andrejewą, ale wicemistrzostwo i tak było ogromnym sukcesem. Po French Open Maja Chwalińska wskoczyła na 21. miejsce w rankingu WTA, czyli awansowała o 93 miejsca względem pozycji, którą zajmowała przed wielkoszlemowym turniejem. Gdy tenisistka wróciła do kraju, spotkała się z Jakubem Rutnickim, ministrem sportu i turystyki. Ten przyznał Mai Chwalińskiej roczne stypendium sportowe w najwyższej możliwej kwocie - 9600 zł miesięcznie brutto. Ruch ten wydaje się mocno spóźniony, bo Polka za drugie miejsce w Roland Garros zgranie na czysto około 3,5 mln złotych. Zrobiła się afera. Nie wytrzymał nawet doradca Karola Nawrockiego - Marcin Możdżonek, były siatkarski mistrz świata i kapitan reprezentacji Polski. 

Doradca Karola Nawrockiego nie owija w bawełnę. Marcin Możdżonek wprost o stypendium dla Mai Chwalińskiej

Znakomity przed laty siatkarz w kwietniu został doradcą prezydenta RP ds. klimatu i środowiska. Oczywiście Marcin Możdżonek wypowiada się także na tematy sportowe. Teraz pod lupę wziął stypendium dla Mai Chwalińśkiej. - Minęło już trochę czasu. Emocje opadły, więc podzielę się z Wami moimi przemyśleniami o ostatnim sukcesie naszej tenisistki. Niezwykły sukces Mai Chwalińskiej, która dotarła do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, zachwycił całą Polskę. To owoc jej twardej pracy, determinacji i ogromnego poświęcenia jej rodziny – ale na pewno nie zasługa polskiego systemu szkolenia - podkreślił na wstępie doradca Karola Nawrockiego. W dalszej części wpis użył nawet słowa "patologia". 

Gdy tylko tenisistka odniosła życiowy sukces, do akcji natychmiast wkroczyli politycy obecnego rządu, gotowi do robienia sobie zdjęć i wręczania czeków w blasku jupiterów. Decyzja ministra sportu Jakuba Rutnickiego o przyznaniu Chwalińskiej maksymalnego stypendium w wysokości 9600 zł brutto miesięcznie to podręcznikowy przykład patologii polskiej polityki sportowej, opartej na akcyjności i czystym PR-ze. Przyznawanie publicznych pieniędzy w momencie, gdy zawodniczka za sam finał w Paryżu swoją ciężką pracą zdobyła ponad 3 miliony złotych netto, nie ma nic wspólnego z realnym wspieraniem jej kariery. To klasyczna próba podpięcia się pod cudze osiągnięcia. Gdzie był resort, gdy Chwalińska była obiecującą nastolatką i borykała się z problemami finansowymi, nie mając za co opłacić noclegów podczas zagranicznych turniejów? Wtedy polski system był ślepy

- nie owijał w bawełnę Marcin Możdżonek. 

Galeria: Maja Chwalińska po powrocie do Polski

MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?
Źródło: Afera! Doradca Karola Nawrockiego wkurzył się ws. pieniędzy dla Mai Chwalińskiej! "Przykład patologii"