Czy Iga Świątek powinna zwolnić Abramowicz i Fissette'a? Ekspert stawia sprawę jasno

2026-03-20 15:59

Iga Świątek po porażce z Magdą Linette (6:1, 5:7, 3:6) w Miami Open stwierdziła, że to co się z nią dzieje ostatnio w czasie meczów, to dla niej najgorszy koszmar. Czy z głębokiego kryzysu mentalnego i sportowego są w stanie wydobyć ją Daria Abramowicz i Wim Fissette? I co się dzieję z Hubertem Hurkaczem, który właśnie przegrał już siódmy mecz z rzędu? Na te pytania odpowiedział Radosław Szymanik, wiceprezes PZT i długoletni kapitan daviscupowej reprezentacji Polski.

Wim Fissette, Iga Świątek, Daria Abramowicz

i

Autor: Dita Alangkara/ East News
  • Iga Świątek zmaga się z kryzysem mentalnym, który wpływa na jej grę, prowadząc do nagłych spadków formy.
  • Ekspert podkreśla, że presja i oczekiwania są ogromne, a zmiany w tenisie Igi są naturalnym elementem rozwoju.
  • Czy Iga powinna zmienić zespół? Dowiedz się, co o tym myśli ekspert i jakie wyzwania czekają ją w sezonie na mączce.

"Super Express": - Cieszy dobra gra i zwycięstwo Magdy Linette, ale bardzo martwi to, co dzieje się z Igą Świątek. Ona sama powiedziała, że dla niej te dramatyczne spadki poziomu gry w trakcie meczów to najgorszy koszmar. Jak pan ocenia ten głęboki kryzys pewności siebie u sześciokrotnej mistrzyni Szlemów?

Radosław Szymanik, wiceprezes PZT: - Patrząc z punktu widzenia sportowego, to cieszmy się, że dwoje polskich zawodników, czyli Magda Linette i Kamil Majchrzak, są w następnych rundach tak dużego turnieju. A oceniając to, co się dzieje z Igą, to pamiętajmy o tym, że ta sześciokrotna mistrzyni Szlemów jest tylko człowiekiem i każdy ma swoje lepsze i gorsze momenty. Iga jest naszym narodowym skarbem, więc wszyscy patrzymy i oceniamy ją po każdym ruchu, zagraniu, reakcji, zachowaniu i każdy wie wszystko najlepiej. Ale tak naprawdę nikt nie wie, co się dzieje w jej głowie, a mogę powiedzieć, że jeżeli spojrzymy wstecz, to na pewno pięć lat bycia w czołówce to jest bardzo duże piętno, to są bardzo duże codzienne wyrzeczenia, codzienna presja i świadomość, że wszyscy cały czas cię oceniają. Na palcach jednej ręki możemy policzyć zawodniczki, które wygrywały turnieje wielkoszlemowe przez tak długi czas i utrzymywały się w czołówce, bo raczej spotykaliśmy sytuacje takie, że zawodniczka osiągała olbrzymi sukces i potem z różnych przyczyn ciężko było jej sobie poradzić z tym wszystkim, co się dzieje i utrzymać tę jakość gry.

Burza po słowach Wima Fissette'a w trakcie zapaści Igi Świątek. Co to za rada?!

- Tylko jak wytłumaczyć to, że po świetnym secie nagle tenis Igi zupełnie zaczyna się sypać? Albo to, co wydarzyło się ostatnio w Indian Wells, kiedy po znakomitym meczu z Karoliną Muchovą, następnego dnia zagrała bardzo słabo z Eliną Switoliną?

- Ja myślę, że najlepiej wytłumaczyć to tym, co powiedziała sama Iga, że w jej głowie kłębi się dużo myśli, niepewności i oczekiwań. W tenisie można nauczyć się biegać, grać forhand czy bekhend i różnych rzeczy taktycznych, ale wszystko to musi spinać głowa. To już kolejny jej mecz, w którym kiedy sytuacja wymyka się spod jej kontroli, a presja dochodzi do bardzo wysokiego poziomu, obniża swój poziom tenisowy i przegrywa.

- No właśnie. Po każdej porażce, zwłaszcza tych przegranych wyraźnie w sferze mentalnej, pojawia się ostra krytyka członków jej zespołu i głosy, że w tym składzie trudno będzie ten kryzys przezwyciężyć i wrócić na wysoki poziom. Czy pana zdaniem współpraca z Darią Abramowicz i trenerem Wimem Fissettem już się wypaliła i powinno się zacząć szukać innych rozwiązań?

- W każdym takim układzie to zawodniczka jest szefem. Ona zatrudnia, ona płaci, ona wymaga. Jeżeli uważa, że coś się wypala, to będą zmiany. To co my widzimy z zewnątrz w telewizji, to bardzo często są bardzo małe wycinki całej sytuacji. Pełen obraz to rzeczy, które dzieją się za zamkniętymi drzwiami w szatni, w hotelu, w różnych miejscach, do których nie mamy dostępu. Dlatego nie oceniajmy wszystkiego po tym, co widzimy w telewizji na korcie, kiedy są duże emocje, duży stres i presja. Każdy chce w różny sposób pomóc, bo te rzeczy, które tam słyszeliśmy w czasie meczów Igi, to brały się z chęci pomocy. Każda z osób w jej teamie chciała jej pomóc w inny sposób, który uważała za dobry. Przecież my nie wiemy, jakie były ustalenia dotyczące tej komunikacji. Może Iga tego chce, może potrzebuje takich bodźców.

Niepokojące słowa Igi Świątek po porażce z Magdą Linette. Polka powiedziała wprost o koszmarze

- Tylko dlaczego reaguje często irytacją na te wskazówki? Dlaczego z jej reakcji tak często bije poczucie bezradności?

- Może ona czegoś oczekuje, a potem jest tak duży stres i tak duża presja, że jest niezadowolona z siebie i wyrzuca to w taki sposób. Jeżeli spojrzymy na przykład na Novaka Djokovicia i jego relację z boksem, to często krzyczy i w ten sposób odreagowuje nerwy. Każdy zawodnik reaguje w inny sposób na sytuację stresową.

- Czyli w zespole Igi nie potrzeba zmian?

- Dajmy im czas. Zostawmy Igę na trochę w spokoju, żeby przetrawiła to wszystko, bo to jest bardzo trudne z punktu widzenia ludzkiego. Tak naprawdę to nie mówię o tym, że przegrała mecz, ale o okolicznościach, w jakich to się wydarzyło. Sport bywa brutalny, a Iga jest kłębkiem nerwów w tych trudnych sytuacjach i to trzeba sobie powiedzieć. Przyszedł moment kryzysowy i pytanie, czy odbije się od dna i pójdzie dalej, czy to będzie się trochę przeciągało. Miejmy nadzieję, że Iga sobie z tym poradzi. Wim Fissette rok temu był krytykowany, a potem kiedy Iga wygrała Wimbledon, urósł do miana bardzo dobrego trenera. Teraz znowu się go krytykuje, bo Iga gra słabiej. Tylko pytanie, czy to jest faktycznie wina trenera. Jeżeli by to była jego wina, to uważam, że Iga by się z nim rozstała.

Nerwowo na treningu Igi Świątek! Wymiana zdań z Wimem Fissettem [ZDJĘCIA]

QUIZ: Ile wiesz o Idze Świątek?
Pytanie 1 z 35
Trenerem Igi Świątek jest obecnie...

- Nie brakuje opinii, że wraz z wprowadzanymi przez Wima Fissette'a zmianami w tenisie Igi, dzięki którym na przykład lepiej radziła sobie na szybszych kortach, mocno spadła solidność w jej grze - to dzięki czemu odnosiła sukcesy.

- Każdy zawodnik w procesie rozwoju i szkolenia musi zmieniać swój tenis i dodawać nowe elementy. Jak spojrzymy na Rafę Nadala, to kiedyś mówiło się, że jest tylko i wyłącznie stworzony na grę na korcie ziemnym, ale nagle się okazało, że Rafa wygrywa Wimbledon. Roger Federer też zmieniał swój tenis. Novak Djoković cały czas go zmienia, modyfikuje i dostosowuje. Wielcy mistrzowie cały czas adoptowali się, bo wiedzieli, że tylko wtedy będą wciąż krok przed innymi.

- Teraz zacznie się sezon na mączce, czyli teoretycznie w królestwie Igi, a przynajmniej tak było bardzo długo. Czy to jest moment, w którym łatwo będzie się przełamać, czy właśnie będzie jej jeszcze trudniej, bo ta presja oczekiwań znów urośnie?

- Iga oczywiście zawsze oczekuje od siebie bardzo dużo i każdy jej trening jest dosyć specyficzny, bo te jednostki są bardzo ciężkie i intensywne. Na pewno od strony mentalnej to będzie trudny czas, bo wszyscy będą oczekiwali lepszych wyników. Ona od siebie też, więc ta presja będzie olbrzymia. Ważne będzie obniżenie tego napięcia tak, żeby potrafiła cieszyć się grą i tym, że jest na korcie, bo to jest klucz do sukcesu.

- Hubert Hurkacz zaczął sezon wspaniale i była euforia po jego występie w United Cup, ale potem przyszła zaskakująca seria aż siedmiu porażek. U niego problem też tkwi w sferze mentalnej? Ostatnio na korcie sprawia wrażenie zupełnie zagubionego.

- Widziałem te mecze i jestem zdziwiony, bo patrząc na to, że wrócił w takim stylu po tak poważnej kontuzji i drugiej przerwie, można było oczekiwać, że to utrzyma. Potem pojawiły się porażki po meczach na styk i teraz im dłużej ten sezon trwa, te spotkania wymykają się Hubiemu spod kontroli bardzo szybko i widać po nim też frustrację. On jest bardziej introwersyjny i nie pokazuje tych negatywnych emocji, ale widać nerwy i z tego też się biorą te złe decyzje, które podejmuje na korcie. Widać po nim presję i to, że nie ma swobody w grze. Jedyny pozytyw to, że jest zdrowy i to na pewno jest ogromnym plusem. Po stronie minusów jest to, że im dłużej trwa ten stan niemocy wygrywania, to Hubi jakby zaczyna tracić swoje główne atuty. Są takie momenty w karierach, że tak się dzieje. Mam nadzieję, że ten okres niemocy wygrywania szybko minie, bo naprawdę byłem pod wrażeniem tego, jaką pracę wykonał jego zespół. Byłem przy treningach i widziałem tę pracę, a na United Cup to była najlepsza wersja Hubiego. I nagle dwa, trzy nieudane mecze powodują to, że się człowiek blokuje i zaczyna znowu myśleć za dużo, a ta decyzyjność jest inna niż powinna być. Wierzę, że przyjdą zwycięstwa, które go odblokują i utwierdzą w tym, że znów może wygrywać i grać na bardzo wysokim poziomie.

Iga Świątek o szalonej końcówce sezonu i przygotowaniach do kolejnego | Super Tenis