- Iga Świątek wygrała z Kaylą Day w Indian Wells, ale przyznała, że w drugim secie "odpłynęła", tracąc prowadzenie.
- Mimo chwilowych trudności, Polka odzyskała kontrolę nad meczem, wracając do swojej skutecznej gry.
- Teraz Świątek przygotowuje się na rewanż z Marią Sakkari, z którą niedawno przegrała. Czy uda jej się wykorzystać wnioski z poprzedniego meczu?
Iga Świątek przyznała po wygranej z amerykańską tenisistką Kaylą Day, że w drugim secie jej reakcje były dość powolne. Zdołała jednak ze stanu 1:5 doprowadzić do wyniku 6:5. W tie-breaku przypieczętowała zwycięstwo.
Myślę, że nieco odpłynęłam na kilka gemów i przez to nieco się spięłam. Na pewno musiałam wrócić do gry z pierwszego seta. Czuję, że zrobiłam to całkiem dobrze. Końcówka drugiego seta wyglądała zupełnie inaczej. Grałam z dużo większą rotacją, pewnością siebie i dlatego mogłam wygrać te kolejne gemy i wrócić do meczu - opisała swoje problemy w drugim secie Iga Świątek. - Myślę, że w drugim secie moje reakcje były dość wolne, dlatego to się stało. Wróciłam, bo wiedziałam, że mam grę, którą pokazałam w pierwszym secie i że mogę ją wykorzystać, być intensywna, ale bardziej precyzyjna w pracy nóg i wywierać presję na przeciwniczce. Pierwszy set pokazał mi dokładnie, jak grać, ale po prostu na początku drugiego tego nie robiłam, więc wiedziałam, że mogę do tego wrócić i odwrócić sytuację. Myślę, że to naprawdę mi dzisiaj pomogło.
Iga Świątek z problemami pokonała Kaylę Day. RELACJA NA ŻYWO z Indian Wells
Przed Igą Świątek mecz Marią Sakkari, która na otwarcie rywalizacji w Indian Wells w bardzo dobrym stylu ograła 7:5, 6:0 Austriaczkę Lilli Tagger. Polka niespełna miesiąc temu przegrała z Greczynką 6:2, 4:6, 5:7 w ćwierćfinale turnieju WTA w Dausze.
Myślę, że w Dausze było dla mnie dość oczywiste, dlaczego przegrałam. I od razu po zejściu z kortu wiedziałam, co poprawić. Technicznie nie przygotowywałam się na niektóre zagrania tak, jak powinnam. Jak wróciliśmy do domu, naprawdę mocno trenowałam. Grałam też wiele dłuższych wymian, żeby nie tracić cierpliwości w ich trakcie i naprawdę móc walczyć, bo przeciwko Marii trzeba być gotowym na fizyczny mecz. Chcę naprawdę wykorzystać te treningi w meczu i to zmienić, być w tym lepsza, więc zobaczymy, jak pójdzie - analizowała Iga Świątek
Znana tenisistka szantażowana. Grozili, że zabiją jej rodzinę, jeśli wygra mecz
Polka zdradziła, że między meczami relaksuje się, oglądać filmy z lat 90. Głownie klasyki.
Oglądam klasyki z lat 90. Są super miłe. „Wichry namiętności” i „Angielski pacjent”. Intensywne filmy, ale uwielbiam je. Zawsze czułam, że muszę jakoś nadrobić wiedzę o filmach w moim życiu, bo dużo wiem o książkach, serialach, a o filmach to nie bardzo. Nadal się uczę (...). Praktycznie wszystkie to albo nominowane do Oscara, albo nagrodzone Oscarem. Ciężko wybrać. Ale i tak płaczę przy każdym - wyjawiła Iga Świątek.