Maja Chwalińska cicho siedziała, a tu takie coś! "Z tego co słyszałem, zrobiła to sama"

2026-06-15 16:47

Maja Chwalińska po znakomitym występie w Roland Garros, myślami jest już przy kolejnym turnieju wielkoszlemowym, czyli Wimbledonie. Nadal jednak nie wiadomo, czy Polka otrzyma tzw. dziką kartę, która zapewni jej udział w zawodach bez konieczności gry w kwalifikacjach. Są nowe wiadomości! Maja Chwalińska cicho siedziała, a tu takie coś! Szczegóły zaskakują.

Maja Chwalińska po Roland Garros szykuje się na Wimbledon

Maja Chwalińska podbiła tenisowy świat na przełomie maja i czerwca. Przed startem turnieju Roland Garros plasowała się na 114. miejscu w rankingu WTA. Po tym, gdy w pięknym stylu awansowała do finału French Open, wskoczyła na 21. miejsce. Polska, aby w ogóle zagrać w turnieju głównym w Paryżu, musiała przebrnąć przez trzyetapowe kwalifikacje. Zgodnie z regulaminem w eliminacjach musi też grać przed Wimbledonem. Brzmi to jak żart, biorąc pod uwagę to, że Maja Chwalińska zaliczyła fenomenalny występ w Roland Garros. Zasady są jednak bezwzględne, chyba że... polska tenisistka otrzyma tzw. dziką kartę. Sama raczej się na to nie nastawiała. Pojawiły się jednak nowe wiadomości, które mogą zaskakiwać. 

Nagłe wieści przed Wimbledonem o Mai Chwalińskiej! Organizatorzy już to ogłosili

Galeria: Maja Chwalińska w pełnym makijażu

Maja Chwalińska jednak z dziką kartą? "Z tego co słyszałem, zrobiła to sama"

Portal Fakt.pl rozmawiał z osobą ze środowiska tenisowego, która świetnie orientuje się w kryteriach dotyczących przyznawania dzikich kart. To, co mówi ekspert, brzmi optymistycznie. Maja Chwalińska jednak dostanie przepustkę na Wimbledon?

Ogromna zawierucha z Mają Chwalińską przed Wimbledonem! Ważniak z Anglii zabrał głos

Chwalińska zrobiła bardzo dobre wrażenie na Brytyjczykach swoją skromnością. Tym, że poprosiła i nie naciskała. Oni zwracają na takie rzeczy uwagę i naprawdę nie lubią, kiedy ktoś się wtrąca. To trochę tak, jakby wpraszać się do kogoś na przyjęcie. Ważny jest również fakt, że Maja wzięła sprawy w swoje ręce. W przypadku Lois Boisson to francuska federacja zwróciła się z prośbą o dziką kartę. Maja, z tego co słyszałem, zrobiła to sama (oficjalnie zrobił to również w jej imieniu Polski Związek Tenisowy - red.). Napisała list do organizatorów, w którym poprosiła o dziką kartę. To też może mieć znaczenie 

- stwierdził mężczyzna. Z tej strony Mai Chalińskiej raczej nie znaliśmy, Cicho siedziała, a przy tym konkretnie działała. Naszym zdaniem, dzika karta należy się Polce jak nikomu innemu. 

Maja Chwalińska - quiz wiedzy o tenisistce
Pytanie 1 z 10
1. W jakim mieście urodziła się Maja Chwalińska?
MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?
Źródło: Maja Chwalińska cicho siedziała, a tu takie coś! "Z tego co słyszałem, zrobiła to sama"