Aniela Sawicka spełniła międzynarodowe kryteria startu w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, a w niedzielę debiutowała w zawodach Pucharu Świata w slalomie w Szpindlerowym Młynie, ale zabrakło jej pierwotnie w olimpijskiej kadrze Polski. Kontrowersje związane z tą decyzją na łamach "Weszło" opisał w piątek Jakub Radomski, a w niedzielę poznaliśmy niespodziewane skutki całego zamieszania.
19-letnia Nikola Komorowska rezygnuje z igrzysk
Powołana przez Polski Związek Narciarski alpejka Nikola Komorowska zrezygnowała z udziału w igrzyskach rozpoczynających się 6 lutego! W oświadczeniu przesłanym PAP wskazała na presję mediów i narastający hejt związany z jej powołaniem.
"W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym. Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę" - napisała Komorowska, która niedawno skończyła 19 lat, była drugą Polką pod względem wyników FIS i jedyną uprawnioną do startu we wszystkich konkurencjach alpejskich. Właśnie większą wszechstronnością i lepszym potencjałem wynikowym PZN uzasadniał decyzję o jej wyborze.
Szok! Były olimpijczyk zatrzymany. Nazywali go "współczesnym Pablo Escobarem"
Ciąg dalszy afery przed igrzyskami
W oświadczeniu alpejka wskazała, że ta presja uniemożliwia jej „skoncentrowanie się na przygotowaniach do startów w koronnych konkurencjach – zjeździe i supergigancie”.
"Sport na tym poziomie wymaga maksymalnego skupienia, wewnętrznego spokoju i poczucia wsparcia. Niestety, ostatnie dni stały się dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym, które realnie wpłynęło na moje zdrowie i samopoczucie" – napisała Komorowska. Narciarka podkreśliła, że jej decyzja ma na celu wyciszenie emocji i umożliwienie całej polskiej ekipie spokojnej realizacji startów olimpijskich.
Przed igrzyskami Adam Małysz idzie na całość. Zgoli legendarnego wąsa! Jeden warunek
Komorowska podziękowała Polskiemu Związkowi Narciarskiemu, swojemu klubowi AZS Zakopane oraz trenerowi za dotychczasowe wsparcie i pomoc w rozwoju kariery.
"Nie tylko sportem człowiek żyje. Kieruję się własnymi przekonaniami i zasadami, a zdrowie fizyczne i psychiczne pozostaje dla mnie wartością nadrzędną" – zaznaczyła.
PZN w czwartek ogłosił skład polskiej reprezentacji na włoskie igrzyska. Znalazło się w nim 21 sportowców: pięcioro skoczków narciarskich, siedmioro biegaczy, dwójka zawodników kombinacji norweskiej, czworo snowboardzistów i troje alpejczyków, w tym Komorowska. Pozostali przedstawiciele tej dyscypliny, którzy już wcześniej byli pewni nominacji, to czołowa gigancistka świata Maryna Gąsienica-Daniel i Piotr Habdas.
PZN wycofał 19-latkę już w sobotę? Sawicka jedzie na ZIO 2026
Z kolei PZN opublikował w niedzielę na swojej oficjalnej stronie internetowej uchwałę zarządu datowaną na sobotę, w której poinformował o zmianie nominacji olimpijskiej i przyznał się do błędu przy pierwotnym ustalaniu składu. Miejsce Komorowskiej zajęła 25-letnia Sawicka, która spełniła międzynarodowe kryteria.
"Po przekrojowej ocenie wszystkich tych elementów, Zarząd zgodził się z podnoszonymi argumentami, wskazującymi na niezgodność poprzedniej uchwały decyzji z obowiązującymi w Polskim Związku Narciarskim Wytycznymi Sportowymi" - napisano w uchwale PZN.
"Zarząd pragnie podkreślić, że wcześniejsza uchwała dotycząca składu Kadry Narodowej – zarówno w tej, jak i w każdej innej dyscyplinie – była podyktowana wyłącznie troską o rozwój narciarstwa oraz dążeniem do jak najlepszych wyników sportowych zawodników reprezentujących Polskę. Zarząd pragnie stanowczo podkreślić, że nie stały za nią żadne inne motywy. W tej dyscyplinie poziom obu zawodniczek jest bardzo zbliżony co spowodowało, że decyzja co do składu była trudna" - dodano.
Jak przekazano, za zmianą uchwały głosowało czterech członków zarządu, nikt nie był przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.
Jednocześnie zarząd federacji przeprosił wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim obie zawodniczki, za „popełniony błąd” i zobowiązał się dołożyć starań, by w przyszłości „wyeliminować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji”.