Do rozpoczęcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 coraz bliżej, ale ostatnie dni przed startem najważniejszej imprezy czterolecia upływają w Polsce pod znakiem zamieszania w Polskim Związku Narciarskim. Zaczęło się od afery z powołaniem na igrzyska narciarki alpejskiej Nikoli Komorowskiej, która ostatecznie zrezygnowała z wyjazdu, ale PZN i tak wydał uchwałę zmieniającą pierwotną uchwałę i powołał ostatecznie Anielę Sawicką, która spełniła kryteria olimpijskiej nominacji.
Afera w kadrze Polski. 19-latka rezygnuje z igrzysk olimpijskich! Mocne oświadczenie
Wielki konflikt na linii Małysz - Piesiewicz przed igrzyskami
Po niedzieli przyszedł jednak poniedziałek i... kolejne zamieszanie. Polski Komitet Olimpijski na posiedzeniu zarządu zatwierdził skład reprezentacji Polski na igrzyska we Włoszech, tyle że arbitralnie podjął decyzję o zmianie w kadrze zgłoszonej przez PZN! W narciarstwie alpejskim zamiast Piotra Habdasa powołano Michała Jasiczka, wbrew woli związku.
- Jako PKOl zawsze będziemy stali po stronie sportowców. To, co wydarzyło się w przypadku PZN, w naszej ocenie jest brakiem transparentności i nieprzestrzeganiem ustalonych zasad - tłumaczył na briefingu prasowym prezes PKOl, Radosław Piesiewicz. Na reakcję Małysza nie trzeba było długo czekać.
Zatrważające słowa Małysza: „Czasem mam dość wszystkiego”. Echa afery wokół kadry na igrzyska
Małysz broni się w otwartym liście po decyzji PKOl
"W związku z decyzją Zarządu PKOl o zmianie składu reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie Milano-Cortina 2026 poprzez zastąpienie Piotra Habdasa Michałem Jasiczkiem, dokonaną wbrew uchwale i rekomendacji Zarządu PZN, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec tych działań i wzywamy do przywrócenia rekomendowanego składu. Zawodnik był wskazany przez trenera głównego - Klemena Berganta jako godny reprezentant Polski na najważniejszej imprezie sportowej, jednak opinia jednego z najwybitniejszych autorytetów trenerskich w tej dyscyplinie została pominięta. Decyzja ta krzywdzi zawodnika, podważa jego wywalczoną kwalifikację oraz godzi w jego dobre imię" - czytamy w otwartym liście na stronie PZN, podpisanym przez Małysza
Związek kierowany przez legendarnego skoczka tłumaczy, że decyzja została podjęta na podstawie niepełnych lub nieprawdziwych informacji, a przedstawiciel PZN nie został wpuszczony na posiedzenie PKOl. Co więcej, Jasiczek ma nie spełniać wymogów antydopingowych obowiązujących podczas igrzysk.
"Informujemy, iż nie jesteśmy w stanie wziąć odpowiedzialności za jego aktualny stan zdrowia, a tym bardziej 'czystość antydopingową', i o takowym stanowisku poinformujemy niezwłocznie FIS, wskazując iż Polski Komitet Olimpijski przejmuje takową odpowiedzialność poprzez powołanie tego zawodnika wbrew rekomendacji i uchwale Zarządu Polskiego Związku Narciarskiego" - podkreślono w liście PZN.
Potwierdziły się smutne wieści o legendarnym rywalu Adama Małysza! Aż serce pęka
PKOl już odpowiedział, a Małysz nie kryje złości
Reakcja ze strony olimpijskiego komitetu nadeszła równie szybko.
"W piątek, 23.01 po posiedzeniu komisji sportowej PKOl Sekretarz Generalny PKOl wysłał do PZN odwołania zawodników wraz z prośbą o przedstawienie wyjaśnień i dokumentów przed poniedziałkowym posiedzeniem zarządu PKOl. W odpowiedzi PKOl otrzymał regulaminy PZN oraz uchwały zarządu bez jakichkolwiek wyjaśnień. Informacje zastały przekazane na prezydium zarządu, które zarekomendowało skład kadry na ZIO 2026. Zarząd PKOl jednogłośnie podjął decyzję w sprawie składu" - napisano na oficjalnym profilu PKOl w serwisie X.
Małysz otwarcie wyraził swoje pretensje do prezesa komitetu w rozmowie z Interią.
- To było zrobione specjalnie, bo pan Piesiewicz doskonale wiedział, ze ja nie będę na zarządzie, a będzie mnie reprezentował ktoś inny. I nie wpuścił naszego sekretarza, mimo wcześniejszego potwierdzenia, że może być. Przecież jeśli był taki niepewny całej transparentności Polskiego Związku Narciarskiego, to dlaczego nie przeczytał dokumentów, które wysłaliśmy? Dlaczego nie wpuścił naszego sekretarza? Bo z góry to miał zaplanowane, żeby po prostu mnie ośmieszyć - grzmi prezes PZN.
A wszystko to na dokładnie 10 dni przed rozpoczęciem igrzysk...