Zatrważające słowa Małysza: „Czasem mam dość wszystkiego”. Echa afery wokół kadry na igrzyska

2026-01-25 22:32

Adam Małysz musi gasić pożar za pożarem, a lada moment zaczną się igrzyska olimpijskie. Nie dość, że polscy skoczkowie skaczą bardzo słabo tuż przed startem najważniejszej imprezy czterolecia, to jeszcze dodatkowo wybuchła poważna afera z powołaniami na igrzyska wśród narciarek alpejskich. Prezes PZN w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" starał się wyjaśnić tę sytuację, ale trudno przejść obok goryczy w jego słowach na temat Związku, którym kieruje.

Adam Małysz

i

Autor: ALEX MARCINOWSKI / SUPER EXPRESS Adam Małysz

Adam Małysz nie gryzł się w język mówiąc o Zarządzie PZN

Słaba postawa skoczków narciarskich w mistrzostwach świata w lotach Oberstdorf 2026 tylko podkopała humory kibiców przed nadchodzącymi igrzyskami olimpijskimi. Co prawda dwóch z trzech reprezentantów Polski na igrzyska nie brało udziału w zawodach lotników, bo na MŚ z wybranych pojechał tylko Kamil Stoch, ale nawet sama „Rakiety z Zębu” nie napawa optymizmem, a o słabości polskich skoków niech świadczy fakt, że największe nadzieje pokładać w 19-letnim Kacprze Tomasiaku, który dopiero co zadebiutował w Pucharze Świata i będą to jego pierwsze igrzyska w karierze. Zdaje się jednak, że dla samego Adama Małysz kwestia ta jest mniej obciążająca, niż to, co działo się wokół kadry na narciarstwo alpejskie.

Afera w kadrze Polski. 19-latka rezygnuje z igrzysk olimpijskich! Mocne oświadczenie

Adam Małysz zapytany o zwolnienie trenera polskich skoczków. Co dalej z Maciusiakiem?

Przypomnijmy, że PZN do zmagań kobiet w narciarstwie alpejskim wyznaczył Marynę Gąsienicę-Daniel oraz Nikolę Komorowską. O ile pierwsza z nich jest pewniaczką w kadrze, tak wybór Komorowskiej wywołał głośny sprzeciw, ponieważ według kryteriów PZN pierwszeństwo miała Aniela Sawicka. Gdy afera rozgorzała na dobre, Komorowska sama wycofała się ze startu, a później PZN oficjalnie poinformował o przegłosowaniu korekty uchwały i zmianie w kadrze, powołując właśnie Sawicką w miejsce Komorowskiej. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet", Adam Małysz odniósł się do całego zamieszania i starał się wyjaśnić, jak do niego doszło.

Nagła zmiana w kadrze na igrzyska olimpijskie! PZN aż musiał przepraszać

Prezes PZN wprost przyznał, że związek popełnił błąd. – Powinna pojechać Aniela Sawicka, tak wynika z rankingów i tyle. Trzeba przyznać i głośno powiedzieć, że związek popełnił błąd. A właściwie zarząd, bo zarząd zagłosował za Komorowską. Faktycznie mogłaby startować w większej liczbie konkurencji, ale są zasady. Jeszcze raz: zarząd popełnił błąd i teraz próbuje to naprawić. To wszystko nie było potrzebne. Zresztą ostrzegał przed tym, co się stało sekretarz związku, a i tak wbrew temu większość zagłosowała tak, jak zagłosowała. Teraz obie dziewczyny są pokrzywdzone i się nie dziwię, że się źle z tym wszystkim czują – podkreślił Małysz.

Fani mają powody do zmartwień? Małysz coraz ciężej znosi prezesurę w PZN

Co ciekawe, on sam wstrzymał się od głosu w głosowaniu. – Wstrzymałem się i trochę żałuję, że to zrobiłem. Tylko teraz daj mi wyjaśnić. Od początku uważam, że o składzie powinien decydować trener. Tu sytuacja jest jednak taka, że trener jeździ na Puchary Świata z Maryną Gąsienicą-Daniel, a pozostałe dziewczyny właściwie mało zna. Nie mamy kadry w narciarstwie alpejskim, która trenowałaby razem. Do składu powinna być wybrana więc ta, która spełniła warunki. Stało się inaczej, więc właściwie nie dziwię się szumowi, który powstał. Poprosiliśmy, żeby jeszcze raz członkowie zarządu zagłosowali. Część zmieniła zdanie, część się wstrzymała – dodał. Jednak zdaje się, że jeszcze ważniejsze słowa padły chwilę później.

Koszmar Polaków na MŚ w lotach! Sensacyjne zwycięstwo Japonii, kuriozalny występ Słoweńców

Prowadzący rozmowę Kamil Wolnicki zauważył, że słowa Małysza brzmią tak, jakby ten miał... dość Polskiego Związku Narciarskiego. – Czasem mam wszystkiego dość, ale odpowiem inaczej. W związku jest masa świetnych ludzi, pracowników, którzy dbają o PZN każdego dnia. Pracować z nimi to przyjemność. Są też jednak wokół ludzie, którzy się nie znają, a decydują o różnych sprawach. I to jest przykre – wypalił Adam Małysz. Na pytanie o to, czy będzie starał się o kolejną kadencję jako prezes PZN, „Orzeł z Wisły” odparł dość wymownie. – Nie wiem, muszę się nad tym głęboko zastanowić.

Super Sport SE Google News