- Warszawskie Dziki, po historycznym awansie do fazy play-off, stają przed szansą na zdobycie brązowego medalu Orlen Basket Ligi.
- W decydującej walce o podium, warszawska drużyna zmierzy się z Arką Gdynia, rozpoczynając dwumecz od jutrzejszego starcia.
- Czy kluczowi zawodnicy zapewnią Dzikom historyczny sukces?
W ćwierćfinale zespół Dzików wyeliminował Trefl Sopot. W półfinale nie dał rady Legii.
- Zabrakło skuteczności - tłumaczył Grzegorz Kamiński w Polsacie Sport. - Dobrze graliśmy, po prostu rzuty nie wpadały. Nie zdołaliśmy przełamać złej passy rzutowej. Do tego parę przegranych 1 na 1 i trzeba przyznać, że trochę spuściliśmy głowę. W drugiej połowie ciężko było dogonić. Mieliśmy swój moment, ale to nie wystarczyło - podsumował występ w derbach Warszawy.
Legia Warszawa jest żądna złota. Ale Zastal Zielona Góra też ma apetyt na tytuł
Zawodnikom Dzików marzy się wywalczenie brązowego medalu. Wiele będzie zależało, jak skuteczni będą Landrius Horton czy Darnell Edge.
- Walka trwa, bo gramy o trzecie miejsce - tłumaczył Kamiński. - To jest duży sukces. Myślę, że motywacji nam nie zabraknie. Lubię grać w Gdyni, więc bardzo z tego się cieszę - przyznał gracz Dzików.
Zastal znów to zrobił! Zagra w finale Orlen Basket Ligi
Arka za to uporała się ze Śląskiem, ale została pokonana przez Zastal.
- Nie zwieszamy głów – zapewniał Kamil Łączyński w Polsacie Sport. - Powiedzieliśmy sobie, że ten sezon już jest wspaniały, a może być jeszcze lepszy. Musimy nabrać wiary w siebie i zagrać o brązowy medal – przekonywał.
Legia znów przepędziła Dziki. Kanonierzy powalczą o złote medale