- Mecz otwarcia Mistrzostw Świata 2026 natychmiast zapisał się w historii, lecz z powodu bezprecedensowego chaosu na boisku.
- W starciu Meksyku z RPA sędzia musiał pokazać aż trzy czerwone kartki, ustanawiając wstydliwy rekord inauguracji mundialu.
- Dowiedz się, dlaczego nerwy puściły, kto wyleciał z boiska i jak ten skandaliczny incydent wpłynie na dalsze losy drużyn.
Zaczęło się od brutalnego faulu
Mecz otwarcia zapisał się w annałach futbolu, ale z powodów, o których wszyscy woleliby zapomnieć. Już na początku spotkania nerwy wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Pierwszy z boiska wyleciał zawodnik RPA, Yaya Sithole. Jego brutalny i lekkomyślny wślizg na Briana Gutierreza nie pozostawił sędziemu żadnego wyboru. Arbiter bez wahania sięgnął po czerwoną kartkę, rozpoczynając festiwal chaosu na boisku. Nowinką podczas tych MŚ jest to, że sędzia ma mikrofon, przez który komunikuje decyzję całym trybunom. Sędzia Sampaio, delikatnie mówiąc, średnio radził sobie z językiem angielskim.
Przeczytaj także: MŚ 2026: Jakie mecze dzisiaj? Kto gra na mundialu w piątek, 12 czerwca? Szykują się wielkie hity!
Awantura, VAR i cios w twarz
To był jednak dopiero początek dramatu, a emocje sięgnęły zenitu. Weteran reprezentacji RPA, Themba Zwane, kompletnie stracił panowanie nad sobą i bez piłki uderzył w twarz jednego z meksykańskich graczy. Choć początkowo sędzia nie zauważył incydentu, do akcji wkroczył VAR.
Po analizie wideo sędziowie nie mieli wątpliwości, że piłkarz przekroczył granicę.
Decyzja mogła być tylko jedna – kolejna czerwona kartka. Reprezentacja RPA musiała grać w dziewiątkę, a jej zadanie stało się praktycznie niemożliwe do wykonania. Pod koniec meczu nerwy puściły również Meksykanom – z boiska wyleciał obrońca Cesar Montes.
Historyczny, wstydliwy rekord
Trzy czerwone kartki w jednym meczu to nowy, niechlubny rekord meczów otwarcia mistrzostw świata. Dla porównania, podczas całego ostatniego mundialu w Katarze pokazano zaledwie cztery czerwone kartoniki. To był dopiero piąty mecz w historii mundiali z co najmniej trzema wykluczeniami i pierwszy od słynnej "Bitwy o Norymbergę" między Holandią a Portugalią w 2006 roku.
Zobacz też: Gospodarze nie zawiedli, Koreańczycy odwrócili losy meczu! Zobacz skróty i gole z grupy A
Dla RPA, która wracała na mundial po raz pierwszy od organizacji turnieju w 2010 roku, ten występ okazał się koszmarem. Porażka i skandaliczne zachowanie stawiają afrykańską drużynę w fatalnej sytuacji przed kolejnymi meczami. Jeśli marzą o wyjściu z grupy, muszą natychmiast odzyskać dyscyplinę. Inaczej ich mundialowy sen zakończy się kompromitacją.